Sport
PAP

Premier League: De Gea może wrócić do bramki ManU

Po nieudanym transferze do Realu Madryt, hiszpański bramkarz Manchesteru United David De Gea może wrócić do podstawowego składu. Byłby to idealny moment, ponieważ w sobotę "Czerwone Diabły" zagrają z odwiecznym rywalem Liverpoolem w 5. kolejce ekstraklasy.

Transfer reprezentanta Hiszpanii do Madrytu, o którym mówiło się przez kilka miesięcy, miał zostać sfinalizowany ostatniego dnia okienka transferowego – w poniedziałek 31 sierpnia. Umowa nie doszła jednak do skutku, ponieważ dokumenty przesłano odpowiednim organom zbyt późno. Oba kluby przerzucały się później odpowiedzialnością za tę sytuację.

De Gea znalazł się więc w bardzo niekorzystnym położeniu. Trener „ManU” Louis van Gaal nie znajdował dla niego miejsca w kadrze na sierpniowe mecze ligowe – zamiast Hiszpana bronił Argentyńczyk Sergio Romero; spisywał się bez zarzutu.

Wiele wskazuje jednak na to, że De Gea wróci do łask. Gdy Manchester United grał z Liverpoolem przed rokiem, 24-letni bramkarz był piłkarzem meczu. Popisał się wówczas wieloma efektownymi interwencjami i zachował czyste konto, a jego zespół wygrał 3:0.

„Liverpool to idealny pierwszy rywal po przerwie na mecze reprezentacji. Old Trafford będzie pełne entuzjazmu przed pierwszym gwizdkiem. Wszyscy piłkarze na to czekają; jestem pewien, że i kibicom tego brakowało” – ocenił były zawodnik „Czerwonych Diabłów”, a obecnie asystent trenera Ryan Giggs, cytowany na oficjalnej stronie internetowej klubu.

Obie ekipy zaczęły sezon identycznie – od dwóch zwycięstw po 1:0, bezbramkowego remisu i porażki. Mają po siedem punktów i do prowadzącego Manchesteru City tracą pięć.

„Jednym z powodów, dla których związałem się z Liverpoolem, jest możliwość uczestniczenia właśnie w takich spotkaniach. W poprzednim sezonie grałem na Old Trafford z Southampton i zdobyliśmy tam trzy punkty – to było niezwykłe uczucie. Zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Jeśli marzymy o takim samym sukcesie, musimy być maksymalnie skoncentrowani” – powiedział prawy obrońca gości Nathaniel Clyne.

Manchester City zmierzy się o 16, również w sobotę, na wyjeździe z Crystal Palace, a wcześniej broniąca tytułu Chelsea Londyn zagra w Liverpoolu z Evertonem.

Artura Boruca i jego AFC Bournemouth czeka wyjazd na stadion drużyny Norwich City w meczu dwóch beniaminków. Trzeci z nich – Watford – sprawdzi formę Swansea City i bramkarza Łukasza Fabiańskiego. Oba spotkania odbędą się w sobotę o 16.

Walijczycy przed dwoma tygodniami pokonali Manchester United 2:1, a w tym sezonie nie przegrali jeszcze meczu. Mają osiem punktów i zajmują czwarte miejsce.

„Watford musi walczyć o zwycięstwo w każdym spotkaniu u siebie. Rywale będą grali z dużą wiarą i będą utrudniali nam zadanie jak tylko potrafią. Ale jeśli wykażemy się takim samym podejściem, identyczną koncentracją jak dotychczas, to możemy wywieźć stamtąd korzystny rezultat” – uważa szkoleniowiec Swansea City Garry Monk, cytowany na oficjalnej stronie internetowej „Łabędzi”.

Piątą kolejkę zakończy poniedziałkowe spotkanie West Ham United z Newcastle o godzinie 22.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!