Sport

„Powinniśmy to zmienić” – powstała inicjatywa odrodzenia litewskiego futbolu

W środę w Wilnie odbyła się konferencja prasowa, podczas której grupa miłośników piłki nożnej z legendą litewskiego futbolu Valdasem Ivanauskasem na czele przedstawiła plany zmian w Litewskiej Federacji Piłki Nożnej (LFF). Federacja od pewnego czasu przebywa w kryzysie, a jej obecny prezydent Julius Kvedaras jest oskarżany o powiązania z mafią.

„Przestępcza działalność LFF w litewskiej piłce nożnej” – w konferencji pod tak dźwięczną nazwą udział wzięli również były piłkarz litewskiej reprezentacji młodzieżowej i sygnatariusz Aktu Przywrócenia Państwa Litewskiego Czesław Okińczyc, biznesmeni Raimondas Karpavičius i Arūnas Šuika oraz politolog Laurynas Kasčiūnas.

„Chcemy zmienić sytuację i klimat wokół Litewskiej Federacji Piłki Nożnej. Ofiarujemy swój czas i wiedzę, by litewski futbol wszedł na wyższy poziom. Trzeba pojednać wszystkie federacje okręgowe, które niejednokrotnie były „kupowane” lub zastraszane przez pewne osoby powiązane z kryminalnymi ugrupowaniami. Zbliżające się wybory pokażą czy jest szansa na lepszą zmianę” – mówił na starcie Karpavičius, do którego należy jedna z największych firm w krajach bałtyckich „Marijampolės pieno konservai”.

Jego zdaniem ludzie Kvedarasa łatwo manipulują piłkarskich społeczeństwem Litwy i to nie może trwać dalej.

„Doszliśmy do tego, że w rankingu FIFA jesteśmy niżej od Syrii, która jest w stanie wojny i w piłkę nożną grać nie może. Musimy wziąć przykład z Islandii, Belgii i odrodzić litewski futbol. Jeżeli w najbliższym czasie nic się nie zmieni, to piłka na Litwie nie ma przyszłości” – przekonywał Karpavičius.

Dostało się również Narodowej Akademii Piłkarskiej (NFA), która oficjalnie została założona w 2006 roku, a, zdaniem prelegentów, wyników nie ma dotychczas.

„Reprezentacja narodowa jest twarzą całej piłki. Wyniki pokazują, że w tym wypadku jest nie najlepiej. Oczywiście, najlżej jest winić trenerów i piłkarzy, jednak problem jest w ogóle innym miejscu. Wszystko zaczyna się od młodzieży, która ma być kształcona w NFA. Instytucja, której budżet sięga 579 tys. euro rocznie, nie spełnia swojej funkcji i możemy śmiało twierdzić, że są to pieniądze wyrzucone w błoto. W akademii oficjalnie pracuje 15 osób, a praktycznie za wszystkie kadry, oprócz seniorskiej, odpowiedzialny jest Stasys Stankus. Jest chyba wszechmogący. Duża odpowiedzialność spływa też na Raimondasa Statkevičiusa. Muszą wreszcie odpowiedzieć za to, że żaden z absolwentów akademii nie odpowiada poziomowi reprezentacji. Wszyscy do kadry trafiają tylko dzięki personalnym decyzjom Stankusa” – zarzucił Valdas Ivanauskas.

Jego zdaniem wyniki młodzieżowych reprezentacji są tragiczne i sytuacja tylko się pogarsza. „Jedynym światłem w tunelu jest Lukas Spalvis, ale jak wiemy to nie jest zasługa akademii, tylko szkolił się w Niemczech”.

„Patologiczną wygląda sytuacja, kiedy tacy zasłużeni piłkarze jak Deividas Šemberas, Deividas Česnauskis czy Marius Stankevičius nie są powołani do kadry narodowej tylko z tego powodu, że są nielojalni” – oburzał się Ivanauskas. Dziennikarze jednak szybko przypomnieli, że Šemberas zakończył profesjonalną karierę, a Česnauskis ostatnio grał nawet w podstawowym składzie reprezentacji Litwy.

Przekonany o tym, że litewska piłka nożna potrzebuje radykalnych zmian i rychłej poprawy, był Czesław Okińczyc, prezes Radia Znad Wilii.

„Piłka nożna nie ma już wsparcia nie tylko społeczeństwa, ale i polityków, i ludzi biznesu. Świadczy o tym między innymi fakt, że w ciągu 25 lat nie zdołaliśmy wybudować Stadionu Narodowego. Wstydem jest, gdy taka reprezentacja Anglii przysyła na Litwę młodych zawodników po to, by ustrzec największe gwiazdy przed kontuzjami. Litewska Federacja Piłki Nożnej nie ma już żadnego autorytetu, a piłkarze stracili motywację do gry. Od czasów Bitwy pod Grunwaldem walczymy o każdy centymetr na polu walki i nie może być tak, że reprezentanci na grę w barwach narodowych patrzą niepoważnie. Obecna sytuacja w FIFA czy UEFA pokazuje, że zmiany są możliwe” – zaznaczył sygnatariusz Aktu 11 marca.

Kwestię infrastruktury podjął były reprezentant Arūnas Šuika.

„Oprócz budowy Stadionu Narodowego, musimy zbudować również cztery obiekty odpowiadające czterem gwiazdkom UEFA. Planujemy również budowę kilku krytych boisk na terytorium całej Litwy. Plan przedstawimy już w najbliższym czasie” – przekonywał Šuika.

„Jeżeli nie zaczniemy zmieniać litewskiej piłki nożnej, to nigdy nie awansujemy na mistrzostwa świata czy Europy. Powinniśmy zacząć pracować nad tym” – mówił miłośnik piłki nożnej, politolog Laurynas Kasčiūnas.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!