• Sport
  • 24 października, 2014 8:35

Polskie Wilno i Lwów w Kijowie – czyli polscy kibice znów o sobie przypominają

Kibice warszawskiej Legii są znów na ustach całej Europy Wschodniej. A wszystko za sprawą baneru, który polscy kibice wywiesili na stadionie w Kijowie.

Polskie Wilno i Lwów w Kijowie – czyli polscy kibice znów o sobie przypominają

Fot. FB/ Legia Warszawa

Obok plakatu CWKS kibice Legii wywiesili dobrze znany baner z napisem „Wilno Lwów” w biało-czerwonych barwach. Chociaż mistrzowie Polski wygrali z Metalistem Charków 1:0 i bez porażki oraz straty gola prowadzi w grupie, to najwięcej mówi się właśnie o zachowaniu ich kibiców.

Z sytuacją polityczną, a nawet z domniemaną propozycją Władimira Putina Donaldowi Tuskowi, zajście powiązał Marcin Nowak, dziennikarz Polskiego Radia. Niestety, nie wszyscy wiedzą, że baner powstał już jakiś czas temu i wizytował na wielu meczach warszawskiej Legii.

„Na stadionie w Kijowie kibice Legii wywiesili biało-czerwoną flagę z herbami miast – litewskiego Wilna i ukraińskiego Lwowa, które w przeszłości wchodziły w skład państwa polskiego. Nie wiadomo, czy transparent bezpośrednio nawiązywał do publikacji Politico i propozycji Putina, ale na pewno nie znalazł się w stolicy Ukrainy przez przypadek” – czytamy w serwisie polskieradio.pl.

Przedstawiciele Legii do tej pory nie zareagowali. Rzeczniczka Legii Izabela Kuś zaznaczyła, że w tej chwili nie zamierza komentować tej sprawy. Dodała jednak, że klub wie o tym, iż taki transparent wywieszono.

Kibiców z kolei broni Marcin Siembida, prezes Stowarzyszenia Razem dla Kresów. Jak powiedział portalowi natemat.pl, flaga to po prostu „nawiązanie do historii, nic więcej”.

„Jeśli ktoś zobaczy flagę, to dowie się, że Lwów był Polski, Wilno też. Tylko dla nieuka, dla leminga, może ona oznaczać coś innego. Legia zawsze wiesza taką flagę przy okazji ważnych meczów, gdzie podkreśla się patriotyzm” – komentuje dla Siembida.

Wiadomo było, że mecz ze względu na sytuację geopolityczną na Wschodzie Ukrainie będzie miał podtekst i wszyscy się spodziewali, że polscy i ukraińscy kibice razem zanucą popularną przyśpiewkę o Putinie. Tak się jednak nie stało. Ten, kto ma przynajmniej minimalne rozeznanie o środowiskach kibicowskich dokładnie wiedział, że kibice tych dwóch sąsiadujących krajów nie pałają do siebie sympatią i co rusz „zdobywają” po kawałku swojego terytorium.

Z dystansem do sytuacji podszedł portal zelaznalogika.net. Popularna strona internetowa stworzyła satyryczny wpis, zastępując Wilno i Lwów Dublinem. I mają rację – na meczach reprezentacji Polski nieraz pojawiały się banery z nazwami miast, które nie znajdują się na terytorium Polski, a są zamieszkiwane przez znaczną liczbę Polaków.

Od dawna wiadomo, że kibice różnych krajów i klubów mają swoje wojny i wojenki, dlatego radziłbym zostawić je im i nie mieszać tego ze światową polityką. Nie politycy zasiadają na trybunach i nie kibice są wybierani do władzy.

Jak poinformował jeden z kibiców Legii, fanatycy obu ekip w trakcie spotkania znaleźli jednak wspólny język i nie powstrzymali się od wulgarnych piosenek o Putinie i „ruskiej k*****”. Podobnie zachowali się również kibice reprezentacji Białorusi i Ukrainy podczas meczu eliminacyjnego do Euro 2016. Wówczas kilku Ukraińców zatrzymano.

PODCASTY I GALERIE