Polska minimalna lepsza w towarzyskim meczu z Litwą

Piłkarska reprezentacja Litwy przegrała 1:2 w towarzyskim meczu z Polską. Spotkanie rozgrywane zostało na PGE Arenie w Gdańsku.

Fot. PAP

Mecz się rozpoczął od powolnej gry na zwiady i dopiero po kilkunastu minutach spotkanie nabrało tempa. Polacy od razu uzyskali przewagę w posiadaniu piłki (67-33), ale nie udawało się przekształcić tego w bramkę. Z kolei Litwa z pierwszym minut była nastawiona na grę z kontrataku, chociaż przez pierwsze 44 minuty tak i nie zagrozili bramce Artura Boruca.

Swoje szanse w szeregach biało-czerwonych jeden po drugim marnowali napastnicy – najpierw wspaniałej okazji jeden na jeden nie wykorzystał Robert Lewandowski, który głową trafił prosto w Arlauskisa, a chwilę później litewski bramkarz wspaniałą interwencją popisał się przy strzale Krychowiaka. Jak wiadomo, w futbolu niewykorzystane okazje lubią się mścić. Tak było i tym razem. Podanie z wolnego wykorzystał Lukas Spalvis. Zawodnik uderzył głową, piłka trafiła w słupek, ale wobec dobitki Boruc nie miał już żadnych szans.

Sędzia Japonii zdecydował nie męczyć biednych polskich kibiców zebranych na PGE Arenie grą swojej kadry i dokładnie po 45 minutach zakończył pierwszą połowę. W przerwie, tak jak wcześniej zapowiadał Nawałka, Artura Boruca zmienił Wojciech Szczęsny.

W drugiej połowie gra przypominała tę z początku spotkania, aczkolwiek po 14 minutach gry Polakom wreszcie udało się rozmontować obronę Litwinów. Grosicki podał do Arkadiusza Milika, nowego napastnika Ajaksu, a ten nie miał problemów z umieszczeniem piłki w pustej bramce. Po pierwszej bramce biało-czerwoni nie odpuszczali, mieli sporo sytuacji, lecz ciągle niezawodny był bramkarz reprezentacji Litwy.

Do zdobycia kolejnej bramki Polacy potrzebowali karnego. W 78 minucie Lewego w polu karnym sfaulował Georgas Freidgeimas i sam poszkodowany chwilę później nie pomylił się realizując jedenastkę. Zwieńczeniem spotkania był niecelny strzał Roberta Lewandowskiego, który samotnie wyszedł na idealną pozycję, ale za długo zabawił się z piłką.

Polacy pokonując słabszą Litwę 2:1 formalnie zdali egzamin, chociaż młoda, aczkolwiek osłabiona, litewska drużyna sporo namieszała i była blisko kolejnej sensacji.

Polska 2:1 (0:1) Litwa
44′ [0:1] Lukas Spalvis
59′ [1:1] Arkadiusz Milik
79′ [2:1] Robert Lewandowski

Litewska drużyna była oparta na młodych graczach z krajowej ligi, ponieważ kadra jest poważnie osłabiona brakiem kilku podstawowych piłkarzy. „Nie możemy skorzystać aż z ośmiu zawodników. Szansę dostaną młodzi, którzy wyróżniają się w lidze litewskiej” – tłumaczył przed meczem Igor Pankratjew.

Selekcjoner szczególnie umocnił środkową część boiska, w pomocy zagra 5 piłkarzy, a na szpicy będzie osamotniony Lukas Spalvis.

Postawowa XI Litwy: Giedrius Arlauskis – Vytautas Andriuškevičius, Tadas Kijanskas, Georgas Freidgeimas, Egidijus Vaitkūnas – Saulius Mikoliūnas, Artūras Žulpa, Karolis Chvedukas, Gediminas Vičius, Fedor Černych – Lukas Spalvis.

Z kolei Adam Nawałka postawił na ofensywne ustawienie z dwoma napastnikami w składzie: Robertem Lewandowskim i Arkadiuszem Milikiem. Przed meczem trener wyjawił, że od pierwszej minuty zagra Artur Boruc. W drugiej połowie między słupkami polskiej bramki będzie natomiast stał Wojciech Szczęsny.

Postawowa XI Polski: Artur Boruc – Grzegorz Wojtkowiak, Maciej Wilusz, Kamil Glik, Łukasz Piszczek – Maciej Rybus, Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich, Kamil Grosicki – Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej