• Sport
  • 10 września, 2015 13:21

Polscy siatkarze wygrali z Argentyną

Polscy siatkarze pokonali Argentynę 3:1 (25:18, 19:25, 25:21, 27:25) w swoim trzecim meczu Pucharu Świata w japońskim Hamamatsu. Najskuteczniejszym zawodnikiem był Bartosz Kurek - 22 punkty. Biało-czerwoni na koncie mają komplet zwycięstw.

PAP
Polscy siatkarze wygrali z Argentyną

Fot. PAP / Jacek Kostrzewski

Z Argentyną Polacy potrafią grać. To była 24. wygrana z rzędu biało-czerwonych nad tym zespołem w meczu o stawkę. Po raz ostatni przegrali w… 2002 roku w Lidze Światowej.

Pierwszy set przebiegł pod dyktando ekipy Stephane’a Antigi. Argentyńczycy nie potrafili zaszkodzić w żadnym elemencie. Dobry serwis wszystkich zawodników spowodował, że rywale mieli kłopoty z przyjęciem. Świetnie zagrał też Piotr Nowakowski, który po pierwszej partii był najlepiej punktującym zawodnikiem w drużynie. Polacy wygrali 25:18.

Ale już końcówka pokazała, że łatwo nie będzie. Kolejny set to seria błędów własnych Polaków. Argentyńczycy zmienili ustawienie i to przyniosło efekty. Coraz trudniej wychodziły biało-czerwonym obrony, nie radził sobie także w ataku znakomity dotychczas Bartosz Kurek, a Drzyzga mocno go eksploatował. Nawet jak w końcowej części, kiedy Polacy przegrywali już 17:22, wszedł Dawid Konarski, niewiele to pomogło. Mistrzowie świata przegrali 19:25.

I bardzo źle zaczęli kolejną odsłonę meczu. Gra nadal toczyła się pod dyktando rywali. Gdy było 6:11, sprawę w swoje ręce wziął Michał Kubiak. Przyjmujący Halkbanku Ankara popisał się świetną zagrywką, Argentyńczycy mieli bardzo duże problemy z przyjęciem, z kolei Polacy wykorzystywali kontry.

W decydującej części partii przeciwnicy zaczęli seriami mylić się w polu serwisowym, a to wykorzystali zawodnicy Antigi. Polska wygrała 25:21.

Czwarty set to przede wszystkim zamieszanie z systemem challenge. Najpierw przy stanie 10:13 Polacy bardzo długo czekali na decyzję sędziów. Później dyskusje pojawiły się, gdy to Argentyńczycy prosili o wideoweryfikację. Trwało to nie tylko długo, ale i arbitrzy nie sprawdzali tego, o co prosili trenerzy.

Nerwowa była końcówka. Gra na przewagi, ekipa Julio Velasco miała nawet piłkę setową, ale zmarnowany serwis dał remis, a kolejne dwie piłki należały do Polaków. Biało-czerwoni wygrali 27:25.

W piątek jest dzień przerwy. A w sobotę o godz. 6.10 czasu litewskiego biało-czerwoni zmierzą się z Iranem.

PODCASTY I GALERIE