• Sport
  • 10 maja, 2015 6:02

Polacy brązowymi medalistami mistrzostw Litwy w szermierce

Justinas Kinderis oraz Agnė Švelnienė zostali indywidualnymi mistrzami Litwy w szermierce. Aż cztery medale zgarnęli przedstawiciele klubu Bursztynowa Szpada (Gintarinė špaga).

W rywalizacji mężczyzn trzy z czterech miejsc zajęli trenerzy klubu szermierki Bursztynowa Szpada: drugi był Javgenij Stalmakov, a na trzecim miejscu uplasowali się Jerzy Maszało, prezydent klubu, i Wiktor Saletis. Tytuł mistrza kraju wywalczył Justinas Kinderis, dwukrotny mistrz świata i dwukrotny mistrz Europy w pięcioboju nowoczesnym.

Kinderis w półfinale rozprawił się z Saletisem (15:8), a w niezwykle zaciętym finale wyrwał zwycięstwo pewnie prowadzącemu Stalmakovu (14:12), triumfując 15:14. Reprezentant Litwy w grze o finał pokonał Maszało 15:10.

„Podprowadziła mnie kontuzja ramienia. W ostatnich minutach pojedynku całkowicie nie mogłem kontrolować szpady, a rywal to wykorzystał. Niby drobiazg, ale w ostatnich atakach Justinas był znacznie szybszy. Poczuł, że ruszam się powolniej i wykorzystał to. Zachowałbym się tak samo, więc całkowicie zasłużył na medal, którego mu gratuluję” – po finale mówił Stalmakov.

Kinderis, który w decydującym momencie przejął inicjatywę, nie krył zadowolenia z triumfu.

„Starałem się walczyć do końca, bowiem przez cały dzień moja forma falowała. W potrzebnym momencie jednak przezwyciężyłem siebie, złapałem moment, gdy przeciwnik się zmęczył i wyrwałem ten medal. Nie obeszło się bez szczęścia, ale jak się mówi: sprzyja najlepszym. Pojedynek na pewno był piękny i widzowie mogli czerpać pozytywne emocje. Tym bardziej, że końcówka była imponująca – nie pamiętam, kiedy po raz ostatni tak krzyczałem po wygranej” – nie krył emocji złoty medalista.

Wcześniej zakończyły się zmagania kobiet, gdzie niepokonana była Agnė Švelnienė. Zawodniczka w walce o złoto 15:13 wygrała z Pauliną Bajorunaitė, która w swoim półfinale pokonała pięcioboistkę Laurę Asadauskaitė 15:13.

„Odpuściłam nieco na początku pojedynku, a pod koniec zabrakło dosłownie paru celnych trafień. Wszystkie dzisiejsze moje walki przeszły dobrze, chociaż podeszłam do nich jak do treningów. Mój trener jest zadowolony, a ja się cieszę się z brązowego medalu” – mówiła po turnieju Asadauskaitė, mistrzyni olimpijska z Londynu.

Trzecie miejsce ex aequo z mistrzynią świata i trzykrotną mistrzynią Europy w pięcioboju zajęła Rūta Latynitė, przedstawicielka klubu Bursztynowa Szpada (Gintarinė špaga). Rūta w 1/2 finału uległa przyszłej triumfatorce 10:15.

„Rūta mogła jeszcze powalczyć w swoim półfinale, ale czegoś zabrakło. Jeszcze trzy inne nasze zawodniczki uplasowały się w najlepszej szesnastce: Oliwia Maszało, Rimantė Pacevičiūtė i Loreta Michnowicz” – podsumował Saletis.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej