• Sport
  • 9 kwietnia, 2014 7:19

Piłkarska LM – Real na skraju przepaści, niesamowita Chelsea

Piłkarze Borussii Dortmund - po porażce w Madrycie z Realem 0:3 - byli bliscy odrobienia strat w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów, ale wygrali tylko 2:0. Oprócz hiszpańskiego zespołu awans wywalczyła Chelsea, po zwycięstwie 2:0 nad PSG.

PAP
Piłkarska LM – Real na skraju przepaści, niesamowita Chelsea

Fot. PAP

Tego rewanżu kibice Borussii długo nie zapomną. Podobnie zresztą fani Realu, którzy już przed meczem usłyszeli pierwszą złą informację. Z powodu urazu kolana zabrakło w ich zespole Portugalczyka Cristiano Ronaldo, lidera klasyfikacji strzelców obecnej edycji LM (14 goli).

Tymczasem w BVB po pauzie za kartki wrócił do składu Robert Lewandowski. Napastnik reprezentacji Polski rozegrał całe spotkanie, a Łukasz Piszczek został zmieniony w 81. minucie. Poważna kontuzja kolana już wcześniej wyeliminowała Jakuba Błaszczykowskiego.

Pierwszy przed szansą stanął Real, gdy w 17. minucie słoweński sędzia Damir Skomina podyktował rzut karny za zagranie ręką przez Piszczka. Wykonawcą „jedenastki” był Angel Di Maria, ale strzał Argentyńczyka obronił Roman Weidenfeller.

Ta sytuacja dodała skrzydeł gospodarzom, którzy rzucili się do ataków. Wywierali presję na zawodnikach Realu, zmuszając ich do coraz poważniejszych błędów. Defensywa Realu grała bardzo niepewnie i już w 24. minucie po stracie piłki przez Pepe pierwszą bramką zdobył Marco Reus.

Ten sam zawodnik trzynaście minut później podwyższył na 2:0 (tym razem stratę zaliczył Asier Illarramendi). Reus dopadł do piłki, która odbiła się od słupka po strzale Lewandowskiego i bez problemu trafił do siatki.

Kibice BVB szaleli z radości, ale kolejnych bramek swoich ulubieńców już się nie doczekali. Najbliżej szczęścia Borussia była w 65. minucie, gdy Henrich Mchitarjan minął już Ikera Casillasa, po czym… trafił w słupek.

Taki sam wynik jak Borussia osiągnęła we wtorkowy wieczór u siebie drużyna Chelsea, ale ponieważ pierwsze spotkanie z Paris Saint German przegrała na wyjeździe tylko 1:3, wywalczyła awans.

Cześć strat podopieczni Jose Mourinho odrobili już przed przerwą, gdy bramkarza rywali pokonał reprezentant Niemiec Andre Schuerrle (na początku spotkania zmienił kontuzjowanego Belga Edena Hazarda). W drugiej połowie londyńczycy stworzyli sporo sytuacji, m.in. dwukrotnie trafili w poprzeczkę.

Szczęśliwa dla nich okazała się dopiero 87. minuta, gdy do siatki rywali trafił Senegalczyk Demba Ba. W zespole PSG nie wystąpił kontuzjowany w pierwszym spotkaniu tych drużyn słynny Szwed Zlatan Ibrahimovic.

Szczególne powody do radości może mieć Mourinho. Utytułowany portugalski trener ósmy raz w karierze prowadził swój zespół w ćwierćfinale Ligi Mistrzów (z czterema klubami – Chelsea, FC Porto, Interem Mediolan, Realem) i po raz ósmy wywalczył awans do półfinału.

PODCASTY I GALERIE