• Sport
  • 13 maja, 2015 15:11

Niepowtarzalny pobyt siatkarek rejonu wileńskiego we Włoszech

W dniach 8-11 maja zespół siatkarek z Awiżeń wyleciał do Mediolanu, by uczestniczyć w Międzynarodowym Turnieju Piłki Siatkowej F. M. A. Naszej ekipie towarzyszyły dyrektor Gimnazjum w Awiżeniach pani Waleria Orszewska, nauczycielka Maryna Kwiecień oraz dyrektor Szkoły Sportowej Samorządu Rejonu Wileńskiego Marian Kaczanowski.

W zawodach wystartowało 6 drużyn: trzy z Włoch i po jednej z Hiszpanii, Polski i Litwy. Drużyny były podzielone na dwie grupy po trzy zespoły i grały każdy z każdym do dwóch wygranych setów. Nasz zespół trafił do grupy z drugim zespołem gospodarzy „Gio Issa Volley” oraz inną drużyną z Włoch „Vomien S. S. Martiri Legnano”. W pierwszym secie przeciwko gospodarzom nasze siatkarki dobrze weszły w mecz, dominowały na parkiecie i pewnie go wygrały z wynikiem 2:0. Natomiast w następnym spotkaniu emocje sięgnęły zenitu. Po dwóch setach wynik był remisowy 1:1. Wszystko miał rozstrzygnąć decydujący trzeci set. Siatkówka często jest nazywana grą błędów i w tej odsłonie to było świetnym przykładem. Drużyny przeplatały dobre akcje z „głupimi” błędami. Bardziej odporne okazały się Włoszki i to one cieszyły się zwycięstwem i prawem następnego dnia walczyć w wielkim finale. Natomiast nasze dziewczęta ze łzami w oczach przełknęły gorycz porażki i świadomość, że jutro powalczą o miejsce trzecie.

Następnego dnia siatka rozdzieliła pierwszy zespół gospodarzy i naszych zawodniczek. Mecz rozpoczął się głośnym dopingiem dla gospodarzy, lecz i my w dopingowaniu nie pozostaliśmy sami. 28-osobowa grupa z Ełku tak głośno dopingowała nasz zespół, że nie raz to one były bardziej słyszalne na po brzegi wypełnionej hali. Pierwszego seta minimalnie przegraliśmy, by w następnym pewnie wygrać i mecz przenieść do nerwowego team brecka. W pewnym momencie Włoszki uzyskały 2-punktową przewagę, a strach kolejnej przegranej zajrzał nam głęboko w oczy. Dziewczyny jeszcze z większym animuszem rzuciły się i straty odrobiły, i co więcej, rzutem na taśmę mecz wygrały. I znów łzy, lecz tym razem radości. Po naszym meczu w finale zagrały siatkarki SL „Ełk” i nasze krzywdzicielki „Vomien S. S. Martiri Legnano”. Kibicowaliśmy koleżankom zza miedzy i uważamy, że w ich zwycięstwie kryje się i nasz skromny udział.

Uroczysta gala zamknięcia przebiegała w pięknej atmosferze. Wszystkie drużyny były głośno oklaskiwane podczas wręczania nagród, a tych nie zabrakło. Każdej drużynie wręczono puchar, każdemu uczestnikowi pamiątkową koszulkę, w każdej drużynie wyróżniono najlepszą zawodniczkę. Najlepszą w naszej ekipie okazała się Ewelina Solden. Natomiast najlepszą zawodniczką całego turnieju (MVP), ku naszemu zaskoczeniu, została uznana nasza siatkarka Justyna Kulbaczewska.

Wiadomo, nasz pobyt nie ograniczył się wyłącznie zmaganiami sportowymi. Zwiedziliśmy centrum Mediolanu. Metrem dojechaliśmy do centrum Mediolanu, gdzie wynurzyliśmy się dosłownie o krok od Zamku rodów Sforzów, zbudowany w 1450 roku w dobie obecnej pełni funkcję muzeum. Tutaj są wystawiane dzieła Michała Anioła i Leonarda da Vinci. Jeszce kilkaset metrów i ujrzeliśmy Łuk Triumfalny, a stamtąd, najsłynniejszą ulicą Mediolanu Via Dante udaliśmy się do Mediolańskiej katedry Narodzin św. Marii. „Najeżona” gotycka fasada z 1386 r. zrobiła na nas ogromne wrażenie. Więc z wielkim podziwem spacerowaliśmy uliczkami Mediolanu napotykając co chwila miejsce godne podziwu. Dlatego nic dziwnego, że po tak pięknym pobycie młodzież niechętnie wsiadała do samolotu i lecąc nad Alpami marzyła, by wrócić tutaj raz jeszcze.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej