• Sport
  • 14 kwietnia, 2015 12:27

NBA: zostały dwie niewiadome

Dwa dni przed zakończeniem sezonu regularnego w lidze NBA nieznani są dwaj uczestnicy fazy play off. W Konferencji Zachodniej o 8. lokatę walczą koszykarze New Orleans Pelicans i Oklahoma City Thunder, a na wschodzie Indiana Pacers, Brooklyn Nets i Miami Heat.

PAP
NBA: zostały dwie niewiadome

Fot. PAP

W poniedziałek Pelicans pokonali na wyjeździe Minnesota Timberwolves 100:88, a Thunder we własnej hali wygrali z Portland Trail Blazers 101:90. Obie ekipy mają na koncie po 44 zwycięstwa i 37 porażek. Pelicans wyprzedzają w tabeli Thunder dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań (3-1).

Thunder przed sezonem byli wymieniani w gronie faworytów. Ich trudna sytuacja jest wynikiem prześladujących zespół kontuzji. Kevin Durant wystąpił tylko w 27 meczach rozgrywek 2014/15. Obecnie z gry wyłączony jest także Hiszpan Serge Ibaka. Natomiast w grudniu 15 spotkań opuścił Russell Westbrook. Teraz 26-letni rozgrywający niemal w pojedynkę próbuje wprowadzić drużynę do play off. W poniedziałek uzyskał 36 pkt i 11 zbiórek.

By wyprzedzić Pelicans w środę muszą pokonać na wyjeździe najsłabszy zespół sezonu – Minnesota Timberwolves (16-65) oraz liczyć na potknięcie koszykarzy z Nowego Orleanu. Ci u siebie zagrają z broniącymi tytułu San Antonio Spurs (55-26). „Ostrogi” są pewne gry w play off, ale wciąż mają o co walczyć. Zwycięstwo zapewni im drugie miejsce na zachodzie i tym samym przewagę własnego parkietu w pierwszej rundzie oraz w półfinale konferencji.

„Sami wpędziliśmy się w takie położenie. Pozostaje nam zrobić co do nas należy i zobaczymy czy to wystarczy” – powiedział Westbrook.

Na wschodzie bez wychodzenia na parkiet pewna gry w play off stała się ekipa Boston Celtics (38-42). A to z powodu porażki Brooklyn Nets (37-44) u siebie z Chicago Bulls (49-32) 86:113.

Nowojorczycy zajmują dziewiąte miejsce. By wedrzeć się na ósme muszą wygrać z Orlando Magic (25-56) i liczyć na porażkę Indiana Pacers (37-43) we wtorek z Washington Wizards (46-34) Marcina Gortata lub dzień później z Memphis Grizzlies (54-27).

Teoretycznie na grę w play off szanse mają jeszcze Miami Heat (36-45). Ubiegłoroczni finaliści swoje nadzieje przedłużyli dzięki pokonaniu u siebie Orlando Magic 100:93. Ich sytuacja jest jednak bardzo trudna. Do awansu potrzebują zwycięstwa z Philadelphia 76ers oraz kompletu porażek Pacers i Nets.

W poniedziałek pełną gotowość przed play off zamanifestowały zespoły Golden State Warriors (66-15) i Cleveland Cavaliers (52-29). „Wojownicy”, którzy mają najlepszy bilans w całej lidze, pokonali u siebie Memphis Grizzlies 111:107. Fenomenalnie w ich szeregach zagrał Klay Thompson. Zdobył 42 punkty, trafiając m.in. osiem z 10 rzutów za trzy punkty.

Wynik nie oddaje przebiegu meczu. Na początku czwartej kwarty Warriors prowadzili różnicą 31 punktów. Trener Steve Kerr postanowił więc dać więcej czasu na boisku rezerwowym, ale ci trafili tylko dwa rzuty z gry i w końcówce niespodziewanie zrobiło się lekko nerwowo.

„Najpierw pokazaliśmy wiele bardzo dobrych zagrań, a później niestety wiele bardzo złych” – ocenił Kerr.

Cavaliers do zwycięstwa nad Detroit Pistons 109:97 poprowadził LeBron James, który uzyskał drugie w sezonie i 39. w karierze triple-double. Na swoim koncie zapisał 21 pkt, 11 asyst i 10 zbiórek.

Jamesowi bardzo zależało na triple-double, bo choć wynik praktycznie był rozstrzygnięty, to parkiet w czwartej kwarcie opuścił dopiero po uzyskaniu brakującej 10. zbiórki.

„Czasami musisz też mieć trochę radości ze swojej gry, dlatego z przyjemnością pozwoliłem mu grać dłużej niż początkowo planowałem” – przyznał trener „Kawalerzystów” David Blatt.

Natomiast pobudkę przed play off najlepszej drużynie na wschodzie – Atlanta Hawks (60-21) zafundowali New York Knicks (17-64). Outsiderzy niespodziewanie wygrali na wyjeździe 112:108.

„Nie ma powodów do paniki. Po prostu oni zagrali bardzo dobrze, a nam mecz nie wyszedł” – ocenił rozgrywający „Jastrzębi” Jeff Teague.

PODCASTY I GALERIE