• Sport
  • 22 kwietnia, 2015 8:14

NBA: Washington Wizards rządzą w Kanadzie

Washington Wizards w drugim meczu pierwszej rundy play off koszykarskiej ligi NBA pokonali na wyjeździe Toronto Raptors 117:106. W rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzą 2-0.

PAP
NBA: Washington Wizards rządzą w Kanadzie

Fot. PAP

Wtorkowe zwycięstwo „Czarodziejów” było jeszcze bardziej przekonywujące niż pierwsza wygrana 93:86 po dogrywce w hali Air Canada na inaugurację tegorocznego play off.

Ich trener Randy Wittman śrubuje swój rekord. Wliczając poprzedni sezon, jest pierwszym szkoleniowcem w historii NBA, który w play off wygrał siedem z ośmiu meczów na wyjeździe.

Litewski środkowy Jonas Valančiūnas rzucił 15 punktów i miał także 10 zbiórek. Litwin na parkiecie spędził 29 minut i zanotował jeszcze po bloku, asyście i starcie.

Marcin Gortat rozegrał jedno ze swoich lepszych spotkań w fazie play off. Był trzecim strzelcem zespołu i najlepiej blokującym meczu. Przebywał na parkiecie 28 minut. Trafił 16 punktów, zebrał sześć piłek w obronie i dwie w ataku, miał asystę, przechwyt, trzy bloki, stratę i cztery faule.

Najwięcej punktów dla gości zdobyli Bradley Beal – 28 i John Wall – 26, który miał także 17 asyst, tylko o dwie mniej od całego zespołu rywali. Rezerwowy Otto Porter dorzucił 15 pkt i dziewięć zbiórek, a bohater pierwszego meczu w Toronto Paul Pierce – 10. W ekipie gospodarzy wyróżnili się wybrany ostatnio najlepszym rezerwowym graczem ligi Lou Williams i DeMar DeRozan – po 20 oraz Patrick Patterson – 15.

Tylko w pierwszej kwarcie gospodarze, którzy uzyskali początkowo dziesięciopunktowe prowadzenie (12:2, jedyne punkty dla Wizards zdobył po dwóch minutach Gortat) i wygrali ją 31:26, mogli myśleć o sukcesie w tym meczu.

W drugiej i trzeciej odsłonie goście zagrali popisowo. Znakomicie bronili, a w ataku trafili w tym czasie 27 z 39 rzutów z gry. Do przerwy, po zrywie 19:4 tuż przed zejściem do szatni, prowadzili już 60:49, a na początku czwartej kwarty nawet różnicą 23 punktów (100:77). Ich silną stroną były rzuty za trzy punkty – 10 celnych z 21 oddanych. Z gry mieli we wtorek 53-procentową skuteczność.

Tak jak w pierwszym spotkaniu „Czarodzieje” zdecydowanie wygrali także walkę o zbiórki (45-28, w ataku 10-5), w pierwszej połowie gospodarze nie zebrali ani jednej piłki w ataku. W ich drużynie znów zawiódł uczestnik Meczu Gwiazd, rozgrywający Kyle Lowry, który zdobył tylko sześć punktów, trafiając trzy z 10 rzutów z gry.W zespole gości każdy z dziewięciu koszykarzy, którzy wychodzili na parkiet, spełnił swoje zadanie.

Gortat szczególnie udaną miał pierwszą kwartę, gdy w 12 minut zdobył 10 punktów, trafiając wszystkie pięć rzutów z gry, i miał pięć zbiórek – był najlepszy na parkiecie w obydwu statystykach. W połowie trzeciej kwarty, po swoim czwartym faulu, musiał usiąść na ławce.

Przydał się w ważnym momencie ostatniej odsłony, gdy rywale zmniejszyli straty do dziesięciu punktów (106:96). Na niespełna trzy minuty przed końcem meczu Polak, będąc faulowany, zdobył swoje kolejne punkty spod kosza po podaniu Walla i dorzucił jeszcze jeden z wolnych, pozbawiając przeciwników nadziei.

„Znów wygraliśmy dzięki defensywie, zaangażowaniu na każdym metrze boiska i właściwym decyzjom rzutowym” – powiedział lider zwycięzców John Wall.

Kolejne dwa mecze Wizards z Raptors odbędą się w piątek i w niedzielę w Waszyngtonie.

PODCASTY I GALERIE