• Sport
  • 19 grudnia, 2014 11:13

NBA – Warriors pokonali Thunder w hicie Konferencji Zachodniej

W najciekawszym czwartkowym spotkaniu w lidze NBA, koszykarze Golden State Warriors pokonali we własnej hali zespół Oklahoma City Thunder 114:109. Stephen Curry zdobył dla "Wojowników" 34 punkty i miał dziewięć asyst.

PAP
NBA – Warriors pokonali Thunder w hicie Konferencji Zachodniej

Fot. PAP/EPA / LARRY W. SMITH

Warriors to obecnie najlepsza drużyna w lidze. Podopieczni trenera Steve’a Kerra wygrali 22 z 25 meczów. Thunder po słabym początku sezonu, spowodowanym kontuzjami najlepszych graczy, mają bilans 12-14. W czwartek znów mogli mówić o pechu.

Po pierwszej kwarcie goście prowadzili różnicą ośmiu punktów, a świetnie w ich szeregach spisywał się Kevin Durant. W zaledwie 19 minut uzyskał 30 punktów, trafiając 10 z 13 rzutów z gry. Resztę meczu obejrzał jednak z ławki rezerwowych, bo skręcił staw skokowy.

„Uraz nie jest groźny i bardzo chciałem wrócić do gry, ale postanowiliśmy być ostrożni” – przyznał 26-letni skrzydłowy.

Pod nieobecność Duranta, przez ponad połowę spotkania ciężar gry wziął na siebie Russell Westbrook, ale nie był w stanie zapewnić swojej drużynie zwycięstwa. Zdobył co prawda 33 pkt, ale przy znacznie słabszej skuteczności – 11/30 z gry.

W Houston szóstej porażki w obecnym sezonie doznała ekipa Rockets. Uległa New Orleans Pelicans 90:99. W drużynie gości nie do zatrzymania był Anthony Davis. Dominował zarówno pod atakowanym, jak i własnym koszem. Zdobył 30 pkt i miał także 14 zbiórek oraz pięć bloków. Donatas Motiejūnas dla przegranych zdobył 9 „oczek” i zebrał 4 piłki.

Po blisko miesięcznej przerwie spowodowanej zapaleniem opon mózgowych na parkiet wrócił DeMarcus Cousins. 24-letni środkowy Sacramento Kings spisał się bardzo dobrze, zanotował 27 pkt i 11 zbiórek. Jego drużyna przegrała jednak we własnej hali z Milwaukee Bucks 107:108. Zwycięski punkt na 6,8 s przed ostatnią syreną z rzutu wolnego zdobył Gruzin Zaza Paczulia.

W ostatnim czwartkowym meczu koszykarze Chicago Bulls pokonali we własnej hali New York Knicks 103:97. Obie drużyny przystąpiły do gry osłabione. Gospodarze musieli sobie radzić bez Derricka Rose’a, a w szeregach nowojorczyków zabrakło Carmelo Anthony’ego. „Byki” do triumfu poprowadził Jimmy Buttler, który zdobywając 35 pkt ustanowił rekord kariery

PODCASTY I GALERIE