NBA: rekordowy Klay Thompson, wygrana Litwinów

Dobra gra Jonasa Valančiūnasa w decydującym momencie gra dała jego Toronto Raptors zwycięstwo nad Filadelfią 76ixers 91:86. Wygrały również Rakiety Donatasa Motiejūnasa, a Klayp Thompson z Golden State Warriors ustanowił rekord zdobytych punktów w jednej kwarcie.

PAP

Fot. PAP

Na 30 sekund do końca prowadzili gospodarze (86:85), jednak za chwilę trafiając za dwa szalę na stronę Kanadyjczyków przechylił Greivis Vasquez, a w następnym ataku przechwytem i dwoma celnymi rzutami wolnymi popisał się Litwin Jonas Valančiūnas. Zwycięstwo Dinozaurów zapieczętował Kyle Lowry – 91:86.

Litewski środkowy w ciągu 26 minut zdobył 11 punktów, zebrał 3 piłki, przechwycił dwie i trzy razy blokował rzuty rywali. Najskuteczniejszy w barwach zwycięzców był Kyle Lowry – 21 punktów.

„Brodacz”, czyli popularny James Harden, był bohaterem meczu Houston Rockets kontra Phoenix Suns. W pierwszej kwarcie z powodu skręconej kostki ze składu Rakiet wypadł Dwight Howard. Sprawy zaczęły się więc komplikować, ale ekipa z Teksasu ma przecież najlepszego strzelca sezonu. Harden (średnia sezonowa 27,2 punkty na mecz) rzucił 33 punkty w tym najważniejszego kosza przeważającego o zwycięstwie Rockets – równo z końcową syreną (113:111 ). Harden miał też 10 asyst.

Litwin Donatas Motiejūnas w pierwszej połowie spotkania nie błyszczał, jednak w decydującej kwarcie do zwycięstwa dołożył swoje 10 punktów, rzucając w sumie 15 „oczek” i zebrać 6 piłek.

Klay Thompson ustanowił rekord ligi NBA pod względem liczby punktów zdobytych w jednej kwarcie. Koszykarz Golden State Warriors w trzeciej części spotkania z Sacramento Kings zapisał na swoim koncie aż 37 pkt. Trafił w niej wszystkie 13 rzutów z gry. Poprzednimi współrekordzistami byli George Gervin i Carmelo Anthony. Zdobyli po 33 punkty odpowiednio w 1978 i 2008 roku.

Na 37 pkt Thompsona złożyło się: dziewięć rzutów za trzy punkty (nikt wcześniej nie trafił tylu w jednej kwarcie), cztery za dwa oraz dwa rzuty wolne. W całym meczu blisko 25-letni koszykarz uzyskał 52 pkt. Jego drużyna wygrała na własnym parkiecie 126:101.

„To było szaleństwo. Jeszcze do mnie nie dotarło co się stało. Zawsze marzyłem by dokonać czegoś wielkiego” – przyznał Thompson, który w piątkowym meczu zanotował także m.in. pięć asyst, cztery przechwyty i dwa bloki.

„Miałem wielkie szczęście grając w jednej drużynie z Michaelem Jordanem i widziałem wiele niesamowitych rzeczy, których dokonał. Nigdy jednak nie widziałem by zrobił coś takiego” – powiedział trener Warriors Steve Kerr.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej