NBA: popisowy mecz Gortata, Raptors krok od klęski

Washington Wizards w meczu pierwszej rundy play off koszykarskiej ligi NBA pokonali Toronto Raptors 106:99. W rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzą 3-0 i tylko jednej wygranej brakuje im do awansu.

PAP

Fot. PAP

Bohaterem spotkania w Waszyngtonie, najbardziej zaciętego z dotychczasowych w play off między tymi zespołami, był Paul Pierce. 37-letni weteran na 16,3 sekundy przed jego zakończeniem, przy prowadzeniu gospodarzy 102:99, trafił trzypunktowy rzut tuż przed upłynięciem czasu na przeprowadzenie akcji. Tym samym kolejny raz odebrał rywalom nadzieje na zwycięstwo i odwrócenie losów rywalizacji.

W historii play off w NBA żadnej drużynie nie udało się jeszcze wyjść zwycięsko z rywalizacji po porażkach w trzech pierwszych meczach – w 110 dotychczasowych takich przypadkach awansowały zespoły, które prowadziły 3-0.

Jonas Valančiūnas przez 25 minut spędzonych na parkiecie rzucił 8 punktów (4/10), zebrał 10 piłek, 2 stracił i uzyskał 4 faule.

Jedno ze swoich najlepszych spotkań w play off rozegał Marcin Gortat, pod wieloma względami rekordowe. Był najlepszym strzelcem i drugim asystującym zespołu oraz najlepiej zbierającym i blokującym meczu. Uzyskał siódme double-double w play off (24 punkty i 13 zbiórki), a pierwsze w tym sezonie (143. w karierze i 23. w bieżących rozgrywkach).

W piątek trener Wizards Randy Wittman korzystał tylko z ósemki zawodników. Sześciu zanotowało dwucyfrową zdobycz punktową. Obok Polaka najskuteczniejsi byli John Wall – 19 i 15 asyst, Pierce – 18 (4/7 za trzy) i Bradley Beal – 16. Rezerwowy Drew Gooden dorzucił 12, a inny zmiennik, rewelacyjnie spisujący się w play off Otto Porter – 11.

Najwięcej punktów dla Raptors zdobył DeMar DeRozan – 32 (20 w pierwszej kwarcie, co jest rekordem klubu w play off). Rozgrywający Kyle Lowry dodał 15, ale trafił tylko pięć z 22 prób z gry, a Amir Johnson – 14 i 12 zbiórek.

Jeszcze na 4.40 przed syreną był remis 88:88, ale wówczas dwukrotnie za trzy punkty trafił Porter. Potem z dystansu po podaniu Gortata punktował Pierce i na niespełna dwie minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziów było 98:90 dla Wizards. Rywale zbliżyli się jeszcze na trzy punkty (102:99), ale Pierce ponownie pozbawił ich złudzeń.

„Czarodzieje” trafili w piątek 12 (z 29) rzutów za trzy punkty, ustanawiając rekord klubu w play off.

Czwarty mecz Wizards z Raptors odbędzie się w niedzielę, również w Waszyngtonie. Może to być ostatnie spotkanie w tej serii.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej