• Sport
  • 24 grudnia, 2014 9:48

NBA – double-double Gortata, porażka Wizards

Marcin Gortat zdobył 14 punktów i miał 11 zbiórek, a jego Washington Wizards we wtorkowym meczu koszykarskiej ligi NBA przegrali u siebie z Chicago Bulls 91:99.

PAP
NBA – double-double Gortata, porażka Wizards

Fot. PAP/EPA / STEVE C. MITCHELL

Polski jedynak w NBA Marcin Gortat w ciągu 38 minut spotkania z Chicago Bulls zdobył 14 punktów i miał 11 zbiórek. Łodzianin uzyskał 10. double-double w sezonie. Zespół ze stolicy poniósł drugą porażkę z rzędu (wcześniej z Phoenix Suns). Dla „Byków” była to czwarta kolejna wygrana.

„Czarodzieje” z bilansem 19 zwycięstw i ośmiu porażek zajmują trzecią pozycję w tabeli Konferencji Wschodniej, za Toronto Raptors (22-7) i Atlanta Hawks (21-7), a na czwartym miejscu jest Chicago (19-9).

Najwięcej punktów dla gospodarzy uzyskali John Wall – 18 (także dziewięć asyst) i Bradley Beal – 15. W drużynie gości wyróżnili się Derrick Rose – 25 pkt oraz Hiszpan Pau Gasol – 18.

Koszykarze Miami Heat przegrali u siebie z ostatnim zespołem NBA Philadelphia 76ers 87:91, a mający najlepszy bilans w lidze Golden State Warriors ulegli Los Angeles Lakers 105:115. Drugą porażkę z rzędu poniósł zespół Marcina Gortata – Washington Wizards.

Zawodnicy z Filadelfii zaczęli fatalnie obecny sezon (17 porażek z rzędu), ale ostatnio spisują się coraz lepiej. W nocy z wtorku na środę polskiego czasu pokonali w Miami ekipę Heat, choć w trzeciej kwarcie przegrywali już różnicą 23 punktów. Najskuteczniejszy w ekipie gości był Michael Carter-Williams, zdobywca 20 punktów, a wśród gospodarzy – Dwyane Wade (23).

To drugie z rzędu zwycięstwo popularnych „Szóstek”, których bilans wynosi obecnie cztery wygrane i 23 porażki, a koszykarzy Heat 13-16.

Niespodziankę sprawili także zawodnicy Los Angeles Lakers (9-19). W spotkaniu drużyn Konferencji Zachodniej pokonali u siebie najlepszą obecnie ekipę NBA Golden State Warriors 115:105. „Wojownicy” mają obecnie bilans 23-4.

Wynik spotkania jest tym bardziej zaskakujący, że w ekipie Lakers nie wystąpił narzekający na przemęczenie słynny Kobe Bryant. Pod jego nieobecność ciężar zdobywania punktów wzięło na siebie wielu zawodników, najwięcej uzyskał rezerwowy tego dnia Carlos Boozer (18).

Świetnie w meczu Oklahoma City Thunder – Portland Trail Blazers (111:115 po dogrywce) spisał się Damian Lillard, który zdobył dla gości 40 punktów, m.in. trafił ważny rzut za trzy w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry. Zaliczył ponadto 11 asyst.

Gospodarzom nie pomogła znakomita postawa Russella Westbrooka – również 40 punktów (10 zbiórek, sześć asyst), a także fakt, że w czwartej kwarcie prowadzili różnicą 13 punktów.

PODCASTY I GALERIE