• Sport
  • 15 lipca, 2015 13:36

Najlepsi golfiści po raz 144. zagrają o Bordowy Dzban

Zaledwie kilka dni po zakończeniu tenisowego Wimbledonu brytyjscy fani sportu mają okazję śledzić kolejne wydarzenie, o którym mówić będą media na całym świecie. W czwartek, po raz 144. na słynnym polu St Andrews rusza bowiem najstarszy turniej golfowy świata – the Open.

PAP
Najlepsi golfiści po raz 144. zagrają o Bordowy Dzban

Fot. PAP

Szkockie pole, nazywane kolebką golfa, gościć będzie turniej potocznie nazywany po prostu the Open (pełna nazwa to The Open Championship) już po raz 29.

Choć często turniej ten, zaliczany do golfowego Wielkiego Szlema, utożsamiany jest z St Andrews, to dopiero 13. edycja the Open odbyła się w tym miejscu. Pierwszych dwanaście turniejów przeprowadzonych było na polu Prestwick w okolicach Glasgow.

Obecnie niepisana reguła mówi, że the Open w St Andrews gości co pięć lat. W pozostałych latach turniej rozgrywany jest rotacyjnie na jednym z ośmiu pól (po cztery w Szkocji i Anglii). Do tego grona dołączyć ma niebawem pole w Portrush w Irlandii Północnej. Póki co nie wiadomo jednak kiedy turniej miałby tam zostać zorganizowany – pierwsza dostępna data to 2019 rok.

Tegoroczna pula nagród w turnieju wynosi ponad 6 mln funtów, z czego 1,15 mln przypadnie zwycięzcy, który będzie znany w niedzielę po czterech dniach zmagań. Tym samym, po raz pierwszy w historii zwycięzca turnieju otrzyma ponad milion funtów. W pierwszych czterech turniejach zawodnicy nie otrzymywali nagród pieniężnych, a przez 30 lat główna nagroda nie przekraczała 10 funtów.

Do rywalizacji o nagrody pieniężne oraz puchar zwany potocznie Bordowym Dzbanem (Claret Jug) przystąpi w czwartek 156 golfistów, z których zdecydowana większość zapraszana jest przez organizatorów turnieju na podstawie różnorodnych kryteriów. Pozostali kwalifikują się do the Open poprzez szereg turniejów lokalnych i międzynarodowych.

Po pierwszych dwóch dniach turnieju i rozegraniu dwóch 18-dołkowych rund w grze pozostanie 70 najlepszych zawodników, którzy w sobotę i niedzielę rozegrają kolejne dwie rundy. W sumie, najlepsi rozegrają więc 72 dołki.

W historii turnieju najlepszym wynikiem bezwzględnym może poszczycić się Australijczyk Greg Norman, który w 1993 roku do zaliczenia 72 dołków potrzebował 267 uderzeń. Z kolei najlepszy wynik w stosunku do par (a więc ustalonej przed turniejem optymalnej liczby uderzeń potrzebnych do pokonania pola) ma na swoim koncie Tiger Woods – w 2000 roku zanotował on wynik 19 poniżej par, co jest również najlepszym wynikiem ze wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych.

W tegorocznym turnieju pobity zostanie na pewno jeden rekord. Najstarszym zawodnikiem w historii the Open zostanie 65-letni Amerykanin Tom Watson. Ten pięciokrotny zwycięzca brytyjskiego turnieju (po raz pierwszy uniósł Bordowy Dzban w swoim debiucie w 1975 roku) pożegna się w St Andrews z profesjonalną karierą. Aby to umożliwić organizatorzy przyznali mu specjalny wyjątek (rodzaj „dzikiej karty”). Watson zagra w the Open po raz 40.

Z wiekiem zawodników startujących w the Open wiąże się jeszcze inna ciekawostka. Najstarszym w historii zwycięzcą turnieju jest do dziś, urodzony w St Andrews, Szkot Old Tom Morris, który zwyciężając w 1867 roku miał 46 lat i 102 dni. Już rok później w turnieju zwyciężył jednak jego syn – Young Tom Morris, który mając 17 lat i 156 dni został i do dziś jest najmłodszym zwycięzcą w historii.

Watson nie będzie raczej walczył o zwycięstwo w turnieju. Eksperci w roli faworyta stawiają zdecydowanie młodego Amerykanina Jordana Spietha, objawienie tegorocznego sezonu. Zaledwie 21-letni zawodnik wygrał już w tym roku dwa turnieje wielkoszlemowe – Masters oraz US Open. To pierwszy taki przypadek od 2002 roku, kiedy to dwa amerykańskie turnieje wygrał Tiger Woods. Część komentatorów uważa, że Spieth może być pierwszym w historii golfistą, który skompletuje całego Wielkiego Szlema w jednym sezonie.

Pomimo słabych ostatnich dwóch sezonów naznaczonych kontuzjami, bukmacherzy w roli jednego z głównych kandydatów do walki o zwycięstwo widzą Tigera Woodsa, który w St Andrews wygrywał już dwukrotnie. Amerykanin w emocjonalnym wywiadzie dla BBC przyznał jednak, że nie zwycięstwa sportowe są dla niego obecnie priorytetem, a poświęcanie czasu dwójce swoich dzieci.

Jak często bywa w przypadku turniejów rozgrywanych w St Andrews, karty w rywalizacji golfistów rozdawać może wiatr. Meteorolodzy zapowiadają, że w trakcie trwania turnieju w zachodniej Szkocji może rzeczywiście mocno wiać. Szczyt niekorzystnych warunków spodziewany jest w piątek, kiedy to wiatr może osiągać prędkość 65 km/h.

Pogoda nie odstrasza bynajmniej kibiców, którzy jak zwykle tłumnie zjadą oglądać najlepszych golfistów świata. Organizatorzy spodziewają się w sumie ponad 200 tys. kibiców. Bilety są jeszcze w sprzedaży choć ceny nie są niskie. Najtańsza jednodniowa wejściówka kosztuje w tej chwili 80 funtów. Ceny biletów na cały turniej, obejmujące również dni treningowe, zaczynają się od 240 funtów.

PODCASTY I GALERIE