Sport
onet.pl zw.lt

MŚ w hokeju: dwucyfrówka w Spodku, Polska zakończyła turniej z brązowym medalem

Reprezentacja Polski wysoko pokonała Japonię 10:4 (6:1, 1:1, 3:2) w ostatnim meczu turnieju mistrzostw świata Dywizji IA w Katowicach. Polacy nie mieli już szans na awans, ale zagrali świetnie i zakończyli zmagania na trzecim miejscu, czyli z brązowym medalem.

Jako ostatni w katowickim Spodku kije skrzyżowali Polacy i Japończycy, ale i dla jednych i dla drugich spotkanie to nie miało większego znaczenia w kontekście awansu czy spadku. Mecz był sprawą honoru, ale Biało-Czerwoni wiedzieli, że należy zostawić po sobie dobre wrażenie w pamięci kibiców.

Niektórzy kibice nie zdążyli jeszcze zająć miejsca, a Polacy już otworzyli wynik. Patryk Wronka dobił z backhandu uderzenie Bartłomieja Bychawskiego, a minęło zaledwie 50 sekund. To nie był koniec znakomitego startu Polaków.

Trzy minuty później Japończycy, bronili się w osłabieniu. Byli jednak bezradni wobec dobrego rozegrania i udanego wykończenia Arona Chmielewskiego. W siódmej minucie Tomasz Malasiński strzelił na 3:0, gdy graliśmy w osłabieniu. Była to piąta bramka „Malasia” w turnieju mistrzostw świata Dywizji IA w Katowicach.

Kanonada bramek w Spodku wydawała się nie mieć końca. Azjaci zmienili bramkarza, ale to nic nie pomogło. Onode zastąpił Hitomi i zaraz po wejściu wpuścił dwie bramki. Tę na 4:0 zdobył Maciej Kruczek wykorzystując zupełny brak agresywności Japonii w obronie na linii niebieskiej. Do 5:0 doprowadził Grzegorz Pasiut ze stoickim spokojem egzekwując sytuację sam na sam, to był drugi gol Orłów w osłabieniu.

Tercja numer dwa tak obfita w gole nie była, ale gole padły. Polacy podwyższyli na 7:1 i zapunktowała czwarta formacja z strzelcem Adamem Bagińskim. Hokeiści z Kraju Kwitnącej Wiśni odgryźli się trafieniem na 2:7 uzyskanym w przewadze przez Takume Kawai.

Apetyty na dwucyfrówkę zwiększyły się po trafieniu na 9:4. Paweł Dronia w tej akcji„zabawił” się w napastnika. Polacy naciskali dążąc do dziesiątego gola. Na ostatnią zmianę na lód wyszedł nawet Patryk Wajda, który kilka dni wcześniej ofiarną interwencję przypłacił złamaną szczęką.

Krążek powędrował do niego na niebieską, gdy Orły rozgrywały przewagę i na 12 sekund przed końcową syreną obrońca grający kilka dni po skomplikowanej operacji strzelił ostatniego gola turnieju na 10:4.

Pierwsze miejsce na czempionacie zajęli Słoweńcy, a z drugiego szansę na awans będą mieli Włosi, ale to będzie już zależeć od majowego turnieju najlepszych reprezentacji rozgrywanego w Rosji. Promocję do Elity zapewnia pierwsza lub dwie pierwsze lokaty w Dywizji IA. Ma to zależeć od miejsc, jakie w majowych MŚ elity zajmą gospodarze kolejnych mistrzostw – Francja i Niemcy. Do niższej Dywizji IB spadli Japończycy.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!