Sport
onet.pl

MŚ Elity: porażka Węgier z Francją, coraz gorsza sytuacja Madziarów

Węgry przegrały z Francją 2:6 (1:3, 0:1, 1:2) notując trzecią porażkę w trzecim meczu podczas turnieju mistrzostw świata Elity rozgrywanego w Rosji. Madziarzy mają zerowy dorobek punktowy, równie słabo mistrzostwa po trzech kolejkach spotkań rozpoczęli jedynie Białorusini. Hat trickiem popisał się francuski napastnik Sacha Treille, był to pierwszy trzybramkowy występ na tej imprezie.

Marzenia o pozostaniu w Elicie stały się dla Węgrów jeszcze bardziej nierealne. Dla ekipy Trójkolorowych wciąż istnieje „sens” gry w tym turnieju, jakim jest awans do ćwierćfinału. Spadek francuskim hokeistom nie grozi, bo chroni ich przed tym uchwała Międzynarodowej Federacji Hokeja (IIHF) wykluczająca możliwość relegacji przyszłego gospodarza imprezy rangi mistrzowskiej.

Z przytupem zaczęli Madziarzy, bo w pierwszych stu sekundach dwukrotnie obili słupek bramki strzeżonej przez doświadczonego, już 40-letniego Cristobala Hueta. Po wyraźnym falstarcie pozbierali się Francuzi i udało im się przenieść ciężar gry na drugi koniec lodowiska.

Kara złapana przez węgierskiego obrońcę Dudasa pozostała jeszcze bez konsekwencji, ale zaraz po jej zakończeniu bramkę dla współgospodarzy następnej imprezy mistrzostw świata Elity zdobył Nicolas Ritz. Napastnik idealnie podbił krążek nad „siedzącym” już bramkarzem węgierskim Rajną. Golkiper przygotowywał się do obrony dołem strzału Auvitu, ale tor lotu gumy został zmieniony – 1:0.

To był wyrównany fragment gry i po lepszym okresie Francji, przyszła kolej Węgrów. Niżej sklasyfikowana w światowym rankingu reprezentacja wyrównała cztery minuty później w przewadze za sprawą dobitki Martona Vasa, który pooprawiał strzał Ladislava Nagy’ego – 1:1.

Jeszcze do końca pierwszej odsłony Francuzi odpowiedzieli dwoma trafieniami, a na liście strzelców „pojawili” się Sacha Treille po fantastycznej zmyłce (wybloku) ze strony pomagającego mu obrońcy (na 2:1) oraz Damien Fleury w liczebnej przewadze – 3:1.

W drugiej tercji działo się wyjątkowo niewiele. Łącznie oddano tylko osiem strzałów w światło bramki, a najbardziej niezadowolony z tego powinien być beniaminek. Madziarzy oddali tylko trzy uderzenia na bramkę Hueta i to mimo że dwukrotnie dysponowali przewagą liczebną. Pod koniec drugiej odsłony Florian Chakiachvili podwyższył na 4:1 dla Francji.

Pokonany przez Polskę w prekwalifikacjach olimpijskich zespół nie dawał jednak za wygraną. W 48. minucie Węgrom udało się zdobyć drugą w meczu i czwartą w całym turnieju bramkę, co w ich przypadku należy uznać za mały sukces.

Istvan Sofron wykazał się nie lada sprytem, bo wcale nie starał się sięgać kijem do zagranego do tyłu nie w tempo krążka. Napastnik skierował tylko odpowiednio ostrze łyżwy i guma odbiła się wprost do bramki. Sędziowie nie mieli podstaw do anulowania trafienia, nie mogli bowiem udowodnić, że strzelec gola wykonał ruch z intencją kopnięcia gumy – 2:4.

Les Bleus jak mawia się o reprezentacji Francji, jeszcze raz odsunęli się na różnicę trzech goli, a potem nawet na najwyższe w meczu czterobramkowe prowadzenie. Sacha Treille miał tego wieczoru szczęście do goli i został autorem jeszcze dwóch trafień zaliczając w sumie hat tricka oraz ustalającego rezultat na 6:2.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!