• Sport
  • 23 czerwca, 2014 7:13

MŚ 2014 – w elektryzującym spotkaniu Varela uratował Portugalię, Algeria gromi

Piłkarze Belgii jako jedyni dziś awansowali do 1/8 finału mistrzostw świata. Mogli do nich dołączyć Amerykanie, lecz rzutem na taśmę drugiego zwycięstwa w turnieju pozbawił ich Portugalczyk Silvestre Varela. W niedzielę zakończyła się druga runda meczów grupowych.

PAP
MŚ 2014 – w elektryzującym spotkaniu Varela uratował Portugalię, Algeria gromi

Fot. FIFA WORLD CUP

Drugą rundę grupową zamknęło spotkanie Portugalii ze Stanami Zjednoczonymi w Manaus. Cristiano Ronaldo i jego koledzy nie mogli przegrać, bowiem to oznaczałoby wyeliminowanie z turnieju. Zwycięstwo ekipy USA dawało jej miejsce w fazie pucharowej. Dosłownie sekundy dzieliły Amerykanów, trenowanych przez Niemca Juergena Klinsmanna, od realizacji wymarzonego scenariusza.

Spotkanie rozpoczęło się szczęśliwie dla Portugalczyków, bowiem w piątej minucie Nani z bliska pokonał Tima Howarda. Amerykanie mieli kilka szans na wyrównanie, a najlepszą zmarnował Michael Bradley, który w 55. minucie stojąc pięć metrów przed bramkę trafił w obrońcę Ricardo Costę. Dziewięć minut później gola zdobył Jermaine Jones, który po rzucie rożnym idealnie przymierzył z ponad 20 metrów.

O sukcesie ekipy USA mógł przesądzić jej kapitan Clint Dempsey, który w 81. minucie wepchnął piłkę do bramki… brzuchem. Tuż przed zakończeniem piątej minuty doliczonego czasu gry piękną główką wyrównał Silvestre Varela, któremu podał mało widoczny wcześniej Cristiano Ronaldo.

Amerykanie, którzy od 1930 roku czekają na dwa z rzędu zwycięstwa w MŚ, w ostatnim meczu grupowym zmierzą się z Niemcami. Obie drużyny mają po cztery punkty. Remis zapewni awans… obu.

W kolei we wcześniejszym meczu, czyli drugim spotkaniu grupy H Korea Południowa przegrała z Algierią 2:4. Po raz pierwszy w MŚ afrykańska drużyna zdobyła cztery bramki w jednym meczu. Dzięki sukcesowi Algierczycy zachowali szanse na awans do 1/8 finału. Ich losy rozstrzygną się w potyczce z Rosją.

„Lisy Pustyni” zaczęły konfrontację z Azjatami z dużym animuszem. Już w czwartej minucie należał im się rzut karny, ale gwizdek kolumbijskiego sędziego milczał. Ten sam arbiter nie uznał dwóch prawidłowo zdobytych goli przez Meksyk w spotkaniu z Kamerunem, ale z mundialu wykluczono jednego z jego asystentów.

PODCASTY I GALERIE