• Sport
  • 4 lipca, 2014 18:11

MŚ 2014 – rewelacja mundialu na drodze gospodarzy

Walczących o szósty w historii tytuł mistrzów świata piłkarzy Brazylii czeka w piątek najtrudniejsze - jak dotychczas - zadanie w tym turnieju. W Fortalezie ich rywalem będzie rewelacyjna Kolumbia, mająca komplet zwycięstw. Początek o godz. 23 czasu litewskiego.

PAP
MŚ 2014 – rewelacja mundialu na drodze gospodarzy

Fot. FIFA World Cup

O Kolumbijczykach mówi się, że są „Brazylią” trwających obecnie mistrzostw. Zachwycają swoją grą, zwłaszcza zdobywca pięciu bramek James Rodriguez i znakomicie asystujący Juan Cuadrado. Przez fazę grupową przeszli jak burza. Może rywale nie byli najsilniejsi, ale komplet punktów robi wrażenie – 3:0 z Grecją, 2:1 z Wybrzeżem Kości Słoniowej i 4:1 z Japonią.

Podopieczni argentyńskiego trenera Jose Pekermana nie mieli również kłopotów w 1/8 finału. Pokonali 2:0 Urugwaj, czwarty zespół poprzednich mistrzostw świata, osłabiony brakiem pauzującego za ugryzienie rywala Luisa Suareza. Obie bramki zdobył Rodriguez. Pierwszą po pięknym strzale z woleja, a drugą po efektownej zespołowej akcji.

Dzięki temu Kolumbijczycy po raz pierwszy awansowali do ćwierćfinału mistrzostw świata.

„Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ponieważ tworzymy historię. Chcemy dokonać jeszcze więcej, mamy zespół, który naprawdę chce zwyciężać” – podkreślił Rodriguez.

Postawa Kolumbijczyków zwraca uwagę tym bardziej, że z powodu ciężkiej kontuzji kolana nie może grać ich największa gwiazda – Radamel Falcao.

Brazylijczycy na razie nie prezentują formy na miarę oczekiwań swoich kibiców. Na inaugurację MŚ wygrali z Chorwacją 3:1, ale bardzo istotną bramkę – na 2:1 z rzutu karnego – zdobyli po kontrowersyjnej decyzji arbitra. Następnie zremisowali z Meksykiem 0:0 i pokonali zdecydowanie najsłabszy w grupie A Kamerun 4:1.

Niewiele brakowało, żeby pożegnali się z turniejem już w 1/8 finału. Po 90 minutach i dogrywce remisowali z Chile 1:1. Sprawę awansu rozstrzygnęli dopiero w dramatycznej serii rzutów karnych (3-2).

„To normalne, że ludzie żądają, abyśmy grali lepiej. Ale normalne jest również to, co widzimy dotychczas w turnieju. Mnóstwo meczów jest wyrównanych. Nie ma różnicy między drużynami z wielkimi tradycjami, tytułami mistrzowskimi i pozostałymi zespołami. Spotkania rozstrzygają się w rzutach karnych, w ostatnich minutach, w wyniku błędów” – podkreślił selekcjoner Brazylijczyków Luiz Felipe Scolari.

Na podobny aspekt zwraca uwagę Neymar. Zdaniem napastnika „Canarinhos” ważniejszy od stylu jest cel reprezentacji Brazylii.

„Nie chcę show. To ostatnia rzecz, jaką staramy się robić. Nie musimy za wszelką cenę urządzać spektaklu. Jesteśmy tutaj, aby dobiec do mety ile sił w nogach i zakończyć jako zwycięzcy” – podkreślił Neymar.

„Będę szczęśliwy, nawet jeśli nie zrobię niczego w tym meczu, a zwyciężymy 1:0. To byłoby wspaniałe” – dodał brazylijski napastnik przed piątkowym spotkaniem.

Nie ulega jednak wątpliwości, że ćwierćfinał w Fortalezie zapowiada się m.in. jako starcie największej gwiazdy „Canarinhos” ze starszym o pół roku Rodriguezem (12 lipca skończy 23 lata).

Kolumbijczyk prowadzi obecnie w klasyfikacji strzelców mundialu z pięcioma golami. Neymar ustępuje mu o jedno trafienie. W klasyfikacji asyst również lepszy jest Rodriquez. Zaliczył dwa takie zagrania, oba w grupowym spotkaniu z Japonią (4:1), natomiast Neymar żadnego. Brazylijczyk miał jednak pewien udział przy bramce w meczu 1/8 finału z Chile. To on dośrodkował z rzutu rożnego, zanim podanie przedłużył głową Thiago Silva.

PODCASTY I GALERIE