Sport

Mecz charytatywny Žalgirisu Wilno – bez bramek

Towarzyskie spotkanie Žalgirisu Wilno z Karpatami Lwów tłumów nie przyciągnęło. Bezbramkowy pojedynek oglądało góra kilka setek miłośników futbolu, jednak nie zabrakło przyśpiewek wyrażających opinię o obecnej sytuacji na Ukrainie.

Mecz charytatywny Žalgirisu Wilno – bez bramek

Jeszcze zanim piłkarze zdążyli poznać każdy zakątek murawy praktycznie pustego stadionu Litewskiej Federacji Piłki Nożnej na Lipówce najwierniejsi kibice Žalgirisu zaintonowali popularną na Ukrainie piosenkę ze słowami „Putin to ch…”. W ciągu meczu wspólnie z garstką fanów ukraińskiej ekipy niejednokrotnie skandowali też „Chwała Ukrainie – bohaterom chwała”.

Piłkarze mistrzów Litwy byli gościnni dla przyjezdnych ze Lwowa. Przez pierwszą połowę bezskutecznie atakowali bramkę Karpat, grających w czerwono-czarnych koszulkach, a drugiej odsłonie meczu oddali nawet inicjatywę w ręce gości. To właśnie Ukraińcy byli najbliżej zdobycia bramki, lecz piłka zaledwie otarła się o słupek bramki Sauliusa Klevinskasa.

„Ten mecz, to nie tylko piłka nożna. Zdecydowaliśmy zrobić lekcję wychowania obywatelskiego i pokazać naszą solidarność z Ukraińcami. Zaprosiliśmy ich na mecz towarzyski” – przed spotkaniem mówił dyrektor sportowy Žalgirisu Mindaugas Nikoličius.

Kibice mistrzów Litwy egzaminu obywatelskości nie zdali. Najliczniejsza grupa najwierniejszych fanów Pietų-IV nie wyróżniła się frekwencją od zwykłego spotkania w A lidze, z kolei reszta trybun wyglądała jeszcze mizerniej. Widzów odstraszyć mogła pogoda, chociaż na kilkanaście minut przed meczem deszcz ustał, a niebo upiększyła niesamowita podwójna tęcza.

Bilety na spotkanie z Karpatami kosztowały 4€, natomiast dochodów  zostanie przeznaczony dla dzieci z pogrążonej w wojnie części Ukrainy, którzy przyjadą na Litwę. Trudne czasy przeżywa również lwowski klub. Dwukrotni finaliści pucharu Ukrainy jeszcze przed pięcioma laty grali w fazie grupowej Ligi Europy, a teraz walczą o utrzymanie w ekstraklasie.

W ukraińskiej Premier League Karpaty w 17 kolejkach zdobyły zaledwie 5 punktów. Po tym, jak na wschodzie kraju wybuchł zbrojny konflikt, z klubu uciekli praktycznie wszyscy obcokrajowcy, a został jedynie Gruzin Murtaz Daushvili.