Sport

Marek Zub: Jest to historia od Ekranasu do Ekranasu

Szkoleniowiec wileńskiego Žalgirisu po wygranej z Ekranasem, która zapewniła zielono-białym obronę tytułu, wspominał swój pierwszy mecz na Litwie.

„Dzisiaj myślałem o swoim pierwszym meczu na Litwie. Wtedy graliśmy właśnie z Ekranasem. Pamiętam, że wtedy powiedziałem piłkarzom: Zróbmy coś wyjątkowego. Dzisiaj po raz drugi mieliśmy okazję zakończyć zwycięski okres grając z Ekranasem. Dlatego dla mnie jest to historia od Ekranasu do Ekranasu. Po raz drugi zostaliśmy mistrzami Litwy, to jest wspaniały dzień dla drużyny, mnie, klubowi i miastu” – na pomeczowej konferencji mówił trener wilnian.

W XXXII-ej kolejce Žalgiris rozgromił poniewieżan 5:1, a bramki zdobywali Linas Pilibaitis (dwie), Deividas Šemberas, Artūras Žulpa i Polak Jakub Wilk. Jednak większej wagi do rozmiarów wygranej polski trener nie przywiązywał.

„Nikt nie będzie pamiętał o tym spotkaniu. Najważniejsze, że wygraliśmy, zyskaliśmy 3 punkty i zostaliśmy mistrzami. Zauważalne było, że chcieliśmy wygrać ten mecz szybko, mieliśmy sporo sytuacji. Nie brakowało pięknych ataków, wspaniałych bramek i, myślę, że mecz spodobał się kibicom zebranym na stadionie. Dobrze jest zapewnić tytuł mistrzowski na kilka kolejek do końca. Teraz możemy trenować, grać trochę inaczej, bez presji. Możemy więcej myśleć o dalszej przyszłości” – zaznaczył Marek Zub.

Mimo tego, zielono-biali nie zamierzają się rozluźnić i spocząć na laurach. Trener zaakcentował, że na zespół czekają jeszcze trudne spotkania wyjazdowe (z Kruoją 2 listopada). Aczkolwiek ten mecz ważniejszy będzie gospodarzom, którzy walczą o drugie miejsce w tabeli. Zub zaznaczył, że w najbliższych spotkaniach szansę wykazania się otrzymają zawodnicy, którzy więcej czasu spędzali na ławce rezerwowych.

Porównując bieżący sezon z ubiegłorocznym, kiedy Žalgiris omal nie roztrwonił sporej punktowej przewagi nad Atlantasem i nie stracił mistrzowski tytuł, polski szkoleniowiec zaakcentował, iż presję tym razem dało się odczuć tylko na początku rozgrywek, kiedy kilka drużyn walczyło o czołowe pozycje.

„Możemy o tym mówić, wspominając początek sezonu. Wtedy kilka drużyn grało bardzo dobrze, przeważnie Banga Gorżdy. Oni byli wiceliderem, grali z nami w finale Pucharu LFF. Są jeszcze Troki, ambicji nie brakuje kłajpedzkiemu Atlantasowi. Było ciekawie, albowiem było kilka drużyn, które mogły wygrać z każdą inną. To właśnie tworzy presję, gdy wiesz, że niebezpieczne są nie tylko 1-2 ekipy. Moim zdaniem, A liga była o wiele ciekawsza niż rok temu. Pozostaje tylko pytanie, jak długo drużyny zdołają utrzymać swój poziom – mówię o grze, piłkarzach, pieniądzach i organizacji? Banga była pierwszą drużyną, która wywierała największą presję, a teraz ma spore problemy. Niestety, taka jest rzeczywistość na Litwie, brakuje stabilności” – rozważał Polak.

Žalgiris przez trzy lata popełnia swoją kolekcję trofeów i drugi raz rzędu zgarnął wszystkie możliwe tytuły na Litwie. Czy nie zabraknie motywacji wygrywać to samo znów i znów?

„Gdy masz problemy z motywacją, to musisz przypomnieć, że to trofeum (pokazuje na mistrzowski puchar) pozwala ci grać z innymi mistrzami. To jest właśnie motywacja na następny sezon – stworzyć najlepszą możliwą ekipę na turnieje europejskie. Zostało tylko pół roku. Z jednej strony – czasu sporo, z drugiej – całkiem mało” – podsumował Marek Zub.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!