Sport
PAP

LOTTO Ekstraklasa: Drugi remis Legii, Jagiellonia liderem

Piłkarze Legii Warszawa po raz drugi w tym sezonie ekstraklasy zremisowali przed własną publicznością - tym razem ze Śląskiem Wrocław 0:0. Po dwóch niepełnych kolejkach rozgrywek liderem jest Jagiellonia Białystok, która w sobotę wygrała z Ruchem Chorzów 4:1.

Legioniści początek sezonu dzielą między Lotto Ekstraklasę a walkę o Ligę Mistrzów. Sobotnie spotkanie miało stanowić przetarcie przed środowym pojedynkiem ze słowackim AS Trencin w 3. rundzie kwalifikacji. Sprawdzian wypadł przeciętnie, a Śląsk był równorzędnym rywalem dla zawodników trenera Besnika Hasiego, który tym praktycznie nie eksperymentował ze składem.

Najbliżej celu był w 84. minucie Węgier Nemanja Nikolić, ale piłka po strzale głową króla strzelców poprzedniego sezonu trafiła w poprzeczkę. Goście też mieli swoje okazje, ale po raz drugi w sezonie ich mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Oprócz straty punktów kibiców warszawskiego zespołu martwią urazy kolejnych piłkarzy. Francuz Thibault Moulin i Czech Adam Hlousek z tego powodu zeszli z boiska. Brazylijczyk Guilherme nie będzie występować przez dłuższy czas, a w klubie nie ma już sprzedanego do Herthy Berlin Słowaka Ondreja Dudy.

– Jesteśmy rozczarowani wynikiem i zdajemy sobie sprawę, że to nie był najlepszy mecz w naszym wykonaniu. Jednak będziemy ciężko pracować, aby znaleźć rozwiązanie i poprawić naszą grę. Narzekanie nic teraz nie pomoże – przyznał albański szkoleniowiec Legii.

Obie drużyny mają po dwa punkty i plasują się w środku tabeli. Otwiera ją Jagiellonia, która na inaugurację wywiozła punkt ze stolicy, a teraz po emocjonującym spotkaniu pokonała Ruch 4:1.

Gospodarze potrzebowali 100 sekund, by objąć prowadzenie po strzale Rafała Grzyba. W 17. minucie było 2:0, a na listę strzelców wpisał się pozyskany latem z pierwszoligowego Chrobrego Głogów Maciej Górski. Tuż przed przerwą kontaktowego gola efektownie, bo piętą, uzyskał Patryk Lipski.

Pięć minut po przerwie na 3:1 podwyższył Estończyk Konstantin Vassiljev, który był czołową postacią na boisku. W 57. minucie Łukasz Hanzel, a niedługo potem Paweł Oleksy ujrzeli drugie tego dnia żółte kartki i ostatnie pół godziny Niebiescy grali w dziewiątkę, przez co mecz był już rozstrzygnięty. Wynik, w pierwszym kontakcie po wejściu na boisko z ławki rezerwowych, ustalił w 79. minucie Karol Świderski.

Pierwsze zwycięstwo po powrocie do krajowej elity odnotowała Arka Gdynia, która na własnym stadionie – w obecności 10 203 widzów – pokonała Wisłę Kraków 3:0. Pierwszego gola dla gospodarzy zdobył już w ósmej minucie pochodzący z Niemiec, ale mający kongijskie korzenie, Yannick Kakoko, a w 21. na 2:0 podwyższył pozyskany latem z Cracovii Dariusz Zjawiński, który wykorzystał błąd bramkarza Michała Miśkiewicza.

W drugiej połowie na boisku pojawił się m.in. uczestnik mistrzostw Europy Krzysztof Mączyński i gra Białej Gwiazdy się poprawiła, choć nie na tyle, by odwrócić losy spotkania. Jego wynik ustalił w 81. minucie Brazylijczyk Marcus Vinicius, który wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką Czecha Zdenka Ondraska.

– 45 minut to za mało, aby odnieść zwycięstwo. Do przerwy nie potrafiliśmy skonstruować ani jednej składnej akcji – podkreślił po końcowym gwizdku trener gości Dariusz Wdowczyk, a opiekun Arki Grzegorz Niciński, w przeszłości zawodnik Wisły, wyraził nadzieję, że „bezcenne punkty i zwycięstwo dadzą zespołowi kopa przed kolejnymi spotkaniami”.

Pierwszy punkt w tym sezonie wywalczyły z kolei Pogoń i Korona Kielce, których pojedynek w Szczecinie zakończył się remisem 1:1. Na gola Dawida Korta dla Portowców w 20. minucie odpowiedział tuż przed przerwą Ukrainiec Serhij Pyłypczuk.

Postawę swojej drużyny krytycznie ocenił szkoleniowiec Pogoni Kazimierz Moskal: „Nie był to nasz dobry mecz, był wręcz bardzo słaby. Na początku, do czasu strzelenia bramki, coś tam tworzyliśmy, potem – z upływem czasu – już było coraz gorzej. Widziałem dużo nerwowości, niekiedy paniki w naszej grze. Momentami ciężko było mi patrzeć na to, co graliśmy w drugiej połowie”.

W niedzielę ciekawie zapowiadają się derby Małopolski, w których Bruk-Bet Termalica podejmie w Niecieczy Cracovię. Obie jedenastki na inaugurację odniosły zwycięstwa, przy czym „Pasy” najefektowniejsze – 5:1 – z Piastem. Wicemistrz Polski z Gliwic, który w czwartek zakończył przygodę z Ligą Europejską, zechce zrehabilitować się za wysoką porażką w Krakowie w potyczce z beniaminkiem Wisłą Płock. Z kolei walczące z sukcesami na międzynarodowej arenie Zagłębie Lubin czeka wyjazd do Poznania na spotkanie z Lechem.

Kolejkę zakończy w poniedziałek mecz w Lublinie, gdzie Górnik Łęczna zmierzy się z Lechią Gdańsk. Oba zespoły przed tygodniem solidarnie przegrały po 1:2.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!