Liga Mistrzów: rozbite marzenia mistrzów Litwy

Žalgiris Wilno przegrał u siebie z Malmö FF 0:1 (0:0) w rewanżowym meczu 2. rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz w Malmö zakończył się remisem 0:0.

We wtorkowy wieczór na stadionie Litewskiej Federacji Piłki Nożnej zebrał się komplet kibiców (co nie bywa tak często), a niektórzy swoje miejsca zajęli kilkanaście minut po pierwszym gwizdku sędziego z Francji. Nie ominęło ich sporo wydarzeń, bowiem od pierwszym minut obie ekipy przyglądały się jedna drugiej i tylko sporadyczne ataki piłkarzy Malmö FF wzbudzały emocje miłośników futbolu. Jednak pierwszą poważniejszą okazję do zdobycia gola po kwadransie gry miał Linas Pilibaitis, którego strzał powędrował obok słupka. Pierwsze uderzenie w światło bramki powędrowało kilka minut później, gdy refleks Armantasa Vitkauskasa wypróbował skrzydłowy przyjezdnych Tobias Sana.

W grze Žalgirisu ciągle widoczny jest brak Jakuba Wilka, który przez ostatni rok dzielił kolegom asysty na prawo i na lewo. Wilnianie mieli kilka poważniejszych rajdów bokami boiska, ale wszystkie dośrodkowania lądowały w nogach obrońców gości. Z kolei piłkarze szwedzkiej drużyny nie szczędzili sił i walczyli o piłkę na każdym centymetrze kwadratowym sztucznej murawy wileńskiego stadionu. W jednym z takich starć ucierpiał Mantas Kuklys, którego po 33. minutach musiał zamienić Paulius Janušauskas. Ta zmiana wstrzyknęła nieco nowych sił w ekipę mistrzów Litwy, która w końcu zmieniła taktykę „nie stracić szybkiego gola” na „strzelić gola do szatni”. Nie było to takie łatwe: najpierw sytuacji nie wykorzystał Francuz Serge Nyuiadzi, chwilę później chybił Vytautas Lukša i Benoit Bastien zarządził przerwę.

Po wznowieniu wilnianie ponownie ostro ruszyli do ataku i mieliśmy pierwsze ofiary agresywnego nastawienia drużyn – w starciu z obrońcami wilnian poważnej kontuzji doznał bramkarz rywali Zlatan Azinović. Na jego miejsce wskoczył 16-letni Marko Johansson, który mecz w Wilnie zapisze do biografii jako debiut w barwach mistrzów Szwecji. Z takiego osłabienia Malmö nie zdążyli jednak skorzystać gospodarze – w 55. minucie Vitkauskasa sprytnym strzałem pokonał Anton Tinnerholm. Po tym jak padła pierwsza bramka, prysł cały czar dotychczasowej gry: francuski arbiter nie zdążał wyjmować żółte kartoniki (Žalgiris: Semir Kerla, Yury Kendiysh; Malmö: Franz Brorsson, Markus Rosenberg), a w 79. minucie sięgnąć musiał i po czerwony. Po niedozwolonym zatrzymaniu niebezpiecznego ataku gości drugą żółtą, a w rezultacie czerwoną, zobaczył Kerla.

Piłkarze Malmö, pewni utrzymania wyniku, oddali inicjatywę w ręce gospodarzy i tylko sporadycznie przerzucali piłkę na ich połowę. Dwa takie natarcia omal nie skończyły się podwojeniem wyniku: uderzenia Jo Inge Bergeta i Erdala Rakipo chybiły celu. W doliczonym czasie gry miłośnicy wileńskiej piłki nożnej zaczęli obserwować jak inni kibice opuszczają trybuny, dlatego na końcowy gwizdek sędziego (w meczu pokazał w sumie osiem żółtych i jedną czerwoną kartkę) zareagowali tylko fani ze Szwecji. Malmö FF pokonując w dwumeczu Žalgiris 1:0 wywalczyło awans do 3. rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów, gdzie czeka już na nich FC Salzburg.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej