• Sport
  • 18 października, 2016 14:43

Liga Mistrzów: Real Madryt – Legia Warszawa. Legia, na Bernabeu może upiec dwie pieczenie

Real Madryt, jedenastokrotny triumfator Ligi Mistrzów kontra Legia Warszawa, która po raz ostatni wygrała mecz tych rozgrywkach równo 21 lat temu. - Wszyscy wiemy z kim gramy, traktujemy to jako wyróżnienie - mówi Jacek Magiera, trener mistrzów Polski w rozmowie z Polskim Radiem.

Liga Mistrzów: Real Madryt – Legia Warszawa. Legia, na Bernabeu może upiec dwie pieczenie

Fot: EPA/JUANJO MARTIN

Legia Warszawa we wtorkowy wieczór zmierzy się z Realem Madryt w trzeciej kolejce piłkarskiej Ligi Mistrzów. Legioniści ostatni raz w Champions League wygrali 18 października 1995 roku, kiedy to przed własną publicznością pokonali Blackburn Rovers 1:0 po bramce Jerzego Podbrożnego. Mistrzom Polski ciężko będzie to powtórzyć we wtorkowy wieczór na Santiago Bernabeu.

– Jak przed każdym meczem jest pewna doza niepewności, ale sport widział wiele rzeczy – mówi Jacek Magiera w rozmowie z Andrzejem Janiszem. – Wiemy, gdzie i z kim gramy, ale na pewno nie stajemy na straconej pozycji tak bardzo jak niektórzy myślą – dodaje trener mistrzów Polski.

Trener ma plan na spotkanie na Santiago Bernabeu. Do Madrytu zabrał wszystkich 23. zawodników. – Z tej grupy wybierzemy „11”, która zagwarantuje jakość – mówi szkoleniowiec i dodaje, że w głowie ma zarys składu, ale dwa, czy trzy nazwiska cały czas są pod znakiem zapytania.

Magiera podkreśla, że jego podopieczni powinni być tą drużyną, która nie będzie miała nic do stracenia, która się cieszy, że może w takim meczu zagrać. Dodaje jednak, że w głowie zawodników powinna być świadomość, że na stadionie Realu nie można grać ultraofensywnie. – Na pewno nie rzucimy się na rywala „na hurra”. Ważny będzie najmniejszy szczegół, a każdy piłkarz będzie musiał zagrać mecz życia i wznieść się na wyżyny swoich umiejętności.

Czy to z czystej kurtuazji, czy z powodu rzeczywistej analizy zwycięstwa swojej drużyny nie przesądzał trener Realu Zinedine Zidane. – Piłka nożna to rywalizacja sportowa, a w tej wszystko jest możliwe – powiedział Francuz.

To, że sport jest nieprzewidywalną dziedziną wie także Jerzy Dudek. – W piłce nożnej wszystko jest możliwe, jest ona bardzo nieprzewidywalna. Jak to mówił śp. Kazimierz Górski, dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe. Nie takie cuda (jak zwycięstwo Legii nad Realem – przyp. red.) już widziałem, a dla Realu to nie będzie przecież koniec świata. Piłka ma to do siebie, że daje ci możliwość rewanżu. Chyba, że weźmiemy pod uwagę scenariusz, że w Warszawie Legia pokonuje Real i przez to ten zespół odpada już w fazie grupowej z rozgrywek. To mogłoby oznaczać początek końca świata. Mówimy jednak o fabule science fiction – uważa Jerzy Dudek, były bramkarz reprezentacji Polski i Realu Madryt.

Wszyscy zdają sobie sprawę, że największe zagrożenie dla Legii to Cristiano Ronaldo, który z dorobkiem 95 goli jest najskuteczniejszym zawodnikiem w historii Ligi Mistrzów. Trener Legionistów zapewnia jednak, że dla CR7 także przygotował coś specjalnego. – Wiemy też jak go zastopować, ale zobaczymy jaki będzie tego efekt.

W tym sezonie stołeczny zespół wrócił do tych elitarnych rozgrywek, ale radzi sobie zdecydowanie gorzej. Po porażkach z Borussią Dortmund (0:6) i Sportingiem Lizbona (0:2) Legia zajmuje ostatnie miejsce w tabeli grupy F. O pierwszy punkt będzie we wtorek bardzo trudno.

W meczach Piłkarskiego Pucharu Europy polskie kluby jeszcze nigdy nie wygrały z Realem. W 1988 roku Stal Mielec przegrała 1:2 i 0:1. w roku 2000 Górnik Zabrze także nawiązał walkę z utytułowanym rywalem ale dwukrotnie schodził z boiska pokonany – 0:1 i 2:3. Także Wisła Kraków nie zdobyła punktów w dwumeczu z klubem z Madrytu w kwalifikacjach Ligi Mistrzów w sezonie 2004/05 przegrywając na własnym boisku 0:2 i na wyjeździe 1:3.

PODCASTY I GALERIE