• Sport
  • 20 października, 2016 6:02

Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych: Kolejna porażka Wisły Płock

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock przegrali na wyjeździe z niemieckim SG Flensburg-Handewitt 20:22 (10:9) w meczu 5. kolejki grupy A Ligi Mistrzów. Płocczanie do tej pory jedno spotkanie zremisowali i ponieśli cztery porażki.

PAP
Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych: Kolejna porażka Wisły Płock

Fot. PAP

Do tej pory, w czterech spotkaniach bardzo trudnej grupy A Ligi Mistrzów Orlen Wisła zdobyła tylko jeden punkt, po remisie 28:28 z Telekom Veszprem. Przegrała: przed własną publicznością z Barcelona Lassa (28:35), na wyjeździe – z Paris Saint Germain (30:33) i Bjerringbro Silkeborg 24:33.

Gospodarze mają na swoim koncie w kolejności: remis z Veszprem (24:24), wyjazdowe zwycięstwo nad Bjerringbro Silkeborg 25:19 oraz dwie porażki, z Barceloną 27:28 i PSG 22:27.

Spotkanie rozpoczęło się z kilkuminutowym opóźnieniem, z powodu problemów technicznych z tablicą świetlną, a po pierwszym gwizdku w 33 sek., do bramki Mattiasa Andersona trafił Jose de Toledo, który chwilę później ponownie wpisał się na listę strzelców. Szybkie dwa gole Brazylijczyka zapowiadały zupełnie inny przebieg meczu niż tego z Bjerringbro Silkeborg.

Przez pierwszy kwadrans spotkania Orlen Wisła grała dobrze w obronie, a dzięki wsparciu i znakomitej postawie Rodrigo Corralesa, wykorzystując błędy gospodarzy, w 10. min. płocczanie prowadzili 7:1, a trener Ljubomir Vranjes poprosił o czas.

Jak się okazało wskazówki trenera Vranjesa, który przede wszystkim uspokoił swoich zawodników, przyniosły rezultaty, dwie kolejne bramki Lasse Svana zmniejszyły dystans do wyniku 3:7. W 13. min. Dimitri Żytnikow zdobył gola na wynik 8:3 i zespół przestał powiększać swój dorobek, aż do 24. min., kiedy 9. bramkę zaliczył Lovro Mihic. W tym momencie Orlen Wisła prowadziła już tylko 9:6, a w końcówce przewaga zmniejszyła się do jednego trafienia.

Drugą część znakomicie rozpoczęli gospodarze. W 35. min. prowadzili 12:10, a choć trener Piotr Przybecki poprosił o przerwę w grze, na niewiele się to zdało, bo nawet w przewadze Orlen Wisła nie potrafiła zaliczyć trafienia. Udało się dopiero po dwunastu minutach od 10. gola, po strzale Miljana Pusicy. Po pięknym golu Lovro Mihica w 42. min., był remis 14:14 i wynik spotkania nadal był otwarty.

I znów Orlen Wisła miała długi przestój, od 46. min. i wyniku 16:16, do 55. min., kiedy po przerwie 17. gola zdobył Maciej Gębala. Zmniejszyło to przewagę gospodarzy do dwóch goli (19:17). W bramce gospodarzy cały czas znakomicie spisywał się Andersson.

Ostatnie pięć minut spotkania kibice oglądali na stojąco, a ich drużyna spokojnie dążyła do zwycięstwa, ciesząc się ze zdobycia kompletu punktów i 100. zwycięstwa w swojej hali w Lidze Mistrzów. Płocczanie kolejną szansę na wygraną będą mieć w meczu 9 listopada z THW Kiel.

PODCASTY I GALERIE