• Sport
  • 15 lipca, 2015 1:29

Liga Mistrzów: pewne zwycięstwo Lecha w bałkańskim piekle

Piłkarze Lecha Poznań pokonali na wyjeździe FK Sarajewo 2:0 (1:0) w pierwszym meczu drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów. Rewanżowe spotkanie rozegrane zostanie w stolicy Wielkopolski 22 lipca.

PAP
Liga Mistrzów: pewne zwycięstwo Lecha w bałkańskim piekle

Fot. PAP

Piłkarze Lecha wygrywając 2:0 w stolicy Bośni i Hercegowiny uczynili bardzo duży krok na drodze do awansu do kolejnej rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów. Podopieczni Macieja Skorży nie zagrali tak efektownie jak przeciwko Legii w Superpucharze Polski, ale za to bardzo skutecznie.

Od początku meczu widać było, że to Lech chce narzucić rywalom swoje warunki i już w pierwszych minutach przeprowadził kilka niezłych akcji. Zapędy ofensywne mistrza Polski zostały jednak nieoczekiwanie wstrzymane przez kontuzję Karola Linetty. Pomocnik „Kolejorza” trzymając się za łydkę poprosił o zmianę.

Kolejne minuty upłynęły pod znakiem spokojnej, a momentami nudnej gry z obu stron. Gospodarze zaliczyli pierwsze nieśmiałe próby zagrożenia bramce Jasmina Burica, który po ponad siedmioletniej przerwie po raz pierwszy wystąpił w swojej ojczyźnie. Ataki zawodników z Sarajewa nie sprawiały jednak większych kłopotów poznaniakom.

W 30. min. lechici byli bardzo blisko objęcia prowadzenia, lecz strzał Kaspra Hamalainena trafił w poprzeczkę, a dobitka Tamasa Kadara została zablokowana. Po chwili to gospodarze stanęli przed szansą zdobycia gola. Błąd popełnił Tomasz Kędziora, piłka trafiła do Krste Velkoskiego, ale ten z narożnika pola karnego strzelił wprost w poznańskiego bramkarza.

Kilka minut później trener Skorża znów miał kolejny ból głowy, bowiem Dawid Kownacki doznał urazu w starciu z jednym z piłkarzy FK i przedwcześnie musiał opuścić boisko. Na przekór kłopotom, poznaniacy w końcu dopięli swego. Po dokładnym dośrodkowaniu Łukasza Trałki, Hamalainen głową trafił do siatki, choć Senedin Ostrakovic był bliski wybicia piłki.

W drugiej połowie mistrzowie Bośni próbowali się odgryzać, ale nie potrafili stworzyć groźnych sytuacji. W 62. min. z rzutu wolnego dośrodkował Barry Douglas, a intencje Szkota wyczuł Denis Thomalla. Były reprezentant niemieckiej młodzieżówki, który zaledwie trzy tygodnie temu dołączył do Lecha, ładnym uderzeniem głową podwyższył wynik.

Prowadząc 2:0, lechici grali bardzo ekonomicznie i w końcówce oddali inicjatywę rywalom. Kilka strzałów piłkarzy FK było groźnych, ale mijały światło bramki.

PODCASTY I GALERIE