• Sport
  • 13 lipca, 2016 6:31

Liga Mistrzów: Legia rozpoczęła walkę od remisu

Piłkarze Legii Warszawa zremisowali na wyjeździe z zespołem z Bośnii i Hercegowiny Zrinjski Mostar 1:1 (0:0) w pierwszym meczu drugiej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów. Rewanżowe spotkanie rozegrane zostanie w stolicy Polski 19 lipca.

PAP
Liga Mistrzów: Legia rozpoczęła walkę od remisu

Fot. PAP

To 25. podejście polskiego klubu do wywalczenia awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Dotychczas tylko dwie próby zakończyły się sukcesem. W sezonie 1995/96 dokonała tego Legia, a rok później Widzew Łódź. Od tego czasu kibice nad Wisłą oglądają bicie głową w mur, słabe spotkania, które kilka razy kończyły się odpadnięciem ze znacznie słabszymi rywalami lub prawdziwe boje, które jednak nie miały szczęśliwego zakończenia.

Udział w tych rozgrywkach to nie tylko prestiż, ale także wielkie pieniądze. W tym sezonie tylko za sam awans do zasadniczej części rozgrywek UEFA wypłaci każdej drużynie po 12 mln euro, co stanowiłoby dla Legii niesamowity zastrzyk gotówki. Warszawski zespół jest jednak dopiero na samym początku drogi krętej i biegnącej zadecydowanie pod górę, na której każde potknięcie może oznaczać pożegnanie się z marzeniami. Nie ma jednak sensu się oszukiwać – w tej rundzie, jeśli stołeczna drużyna chce znaleźć się w piłkarskim raju, musi pewnie ograć znacznie niżej notowany zespół.

Mistrzowie Polski do wtorkowego spotkania przystąpili po porażce w rywalizacji o Superpuchar z Lechem Poznań 1:4. W porównaniu do tego meczu do składu Legii wrócili reprezentanci swoich krajów, którzy brali udział w mistrzostwach Europy we Francji. W podstawowej jedenastce wystąpili m.in. Tomasz Jodłowiec, Ondrej Duda i Nemanja Nikolic.

Właśnie ten ostatni strzelił bramkę dla legionistów na początku drugiej połowy. W 49. minucie napastnik reprezentacji Węgier wykorzystał podanie debiutującego w barwach Legii Thibaulta Moulina i z około 14 metrów trafił do bramki. Osiem minut później do wyrównania doprowadził Matija Katanec. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego mocnym strzałem głową pokonał Radosława Cierzniaka.

Spotkanie toczyło się w trudnych warunkach atmosferycznych. W temperaturze 35 stopni C, panowało duża wilgotność. Z tego powodu sędzia Carlos Clos Gomez kilkakrotnie przerywał spotkanie, aby piłkarze mogli uzupełnić płyny.

Mecz toczył się w wolnym tempie i stał na niskim poziomie. W pierwszej połowie swoje okazje na zdobycie bramki mieli m.in. Adam Hlousek i Nikolic. Jednak szanse mieli również gospodarze. W drużynie mistrza Polski wyróżniał się jedynie Brazylijczyk Guilherme.

Przed rewanżem, który odbędzie się za tydzień przy Łazienkowskiej, mistrzowie Polski na pewno muszą wiele poprawić. Póki co nie było widać nowego stylu gry wprowadzonego przez albańskiego trenera Besnika Hasiego. Nie wiadomo też na ile poważny jest uraz łydki Arkadiusza Malarza, którego w przerwie zmienił Cierzniak.

PODCASTY I GALERIE