• Sport
  • 11 maja, 2017 0:02

Liga Mistrzów: Błysk geniuszu Karima Benzemy wprowadził Real do finału

Real Madryt będzie 3 czerwca w Cardiff rywalem Juventusu Turyn w finale Ligi Mistrzów. W rewanżowym meczu półfinałowym "Królewscy" przegrali co prawda z lokalnym rywalem Atletico 1:2, ale w pierwszym spotkaniu to Ronaldo i spółka wygrali 3:0.

polskieradio.pl
Liga Mistrzów: Błysk geniuszu Karima Benzemy wprowadził Real do finału

Fot. PAP

Wszyscy, którzy myśleli, że wynik pierwszego meczu zabił emocje w tej rywalizacji, musieli być miło zaskoczeni. Atletico znane jest raczej z ogromnej dyscypliny w grze defensywnej, ale tym razem postawiło wszystko na jedną kartę.

I już po kwadransie odrobiło dwie bramki. Najpierw po rzucie rożnym głową do siatki piłkę skierował Saul Niguez, a chwilę później Raphael Varane „wyciął” w polu karnym Fernando Torresa, a „jedenastkę” na bramkę nie bez problemów zamienił Antoine Griezmann.

Piłkarze Realu sprawiali wrażenie zaskoczonych takim obrotem sytuacji i całkowicie oddali pole gry rywalom. A kibice zaczęli sobie przypominać, że przecież dwa lata temu podopieczni Diego Simeone potrafili ograć „Królewskich” aż 4:0. Zamarzyła się im pewnie remontada, jak wtedy kiedy w obecnej edycji Ligi Mistrzów straty w starciu z PSG odrobiła Barcelona (pierwszy mecz 0:4, rewanż 6:1). I trzeba przyznać, że ich pupile dawali im ku temu podstawy.

Real sprawiał wrażenie zamroczonego po ciosie boksera, ale musiał ruszyć do przodu w myśl zasady, że najlepszą obroną jest atak.

Real przejdzie do historii?

Kiedy drużynie nie idzie często decydują indywidualności. I tak było również tym razem. Fantastyczną akcją popisał się Karim Benzema, ograł na małej przestrzeni trzech rywali i wyłożył piłkę Toniemu Kroosowi. Jego strzał zdołał odbić Jan Oblak, ale dobitka Isco okazała się skuteczna. Co więcej, sytuacja miała miejsce tuż przed przerwą i to podopieczni Zinedine’a Zidane’a uzyskali psychologiczną przewagę.

Atletico do awansu potrzebowało trzech goli, ale strzelić trzy gole Realowi w 45 minut wcale nie jest łatwo. Gospodarze musieli sobie zdawać z tego sprawę bowiem na początku drugiej połowy oddali pole gry ekipie „Los Blancos”. Ci natomiast poczuli luz w grze i momentami bawili się piłką.

Owszem rywale stworzyli sobie jeszcze dwie dogodne sytuacje, ale można było odnieść wrażenie, że „Królewscy” mają losy awansu pod kontrolą. I tak istotnie było, a w nagrodę Real stanie przed szansą obrony trofeum wywalczonego przed rokiem. Gdyby mu się udało byłyby pierwszą taką drużyną w historii.

W przeszłości czterech triumfatorów LM dotarło do finału w kolejnym sezonie, ale w decydującym meczu doznało porażki. Aż trzy z tych przypadków miały miejsce w latach 1995-97 (kolejno AC Milan, Ajax Amsterdam i Juventus Turyn). Czwarty raz zdarzyło się to w 2009 roku, gdy broniący trofeum Manchester United uległ w finale Barcelonie 0:2.

PODCASTY I GALERIE