Sport
polskieradio.pl

Liga hiszpańska. Barcelona zremisowała z Realem Madryt

Barcelona miała kilka piłek meczowych, prowadziła w wielkim El Clasico aż do 90. minuty. Gospodarze najbardziej elektryzującego meczu na świecie nie potrafili jednak zatrzymać Sergio Ramosa.

Mecze Realu Madryt i FC Barcelony mają niezwykłą otoczkę, wykraczającą poza to, co dzieje się na boisku. Niezwykły zgiełk medialny, polityczne spory, wielkie pieniądze i indywidualne pojedynki największych futbolowych gwiazd – to wszystko działa na wyobraźnie i emocje, które udzielają się praktycznie wszystkim miłośnikom piłki. Rzadko kiedy zdarza się, by na boisku oko w oko stawali piłkarze tego kalibru, w dodatku grający o niezwykle wysoką stawkę.

W sobotnim starciu kilku zawodników zabrakło, ale nie było żadnej taryfy ulgowej i miejsca na wymówki – miliony oczekiwały spektaklu, widowiska, które będą wspominać przez długie miesiące lub nawet lata. Po meczu można czuć niedosyt. Lekki, ale jednak niedosyt. Na pewno były wielkie momenty, jednak wiele minut upłynęło pod znakiem oczekiwania na coś naprawdę wielkiego, na prawdziwe fajerwerki przez całe 90 minut.

Większa presja towarzyszyła gospodarzom, którzy nie potrafili rozstrzygnąć spotkania na swoją korzyść. Mieli kilka wybornych sytuacji, ale zabrakło im skuteczności. Szanse na bramki zmarnowali ci najwięksi, ci, na których Camp Nou liczy najbardziej – Messi i Neymar.

To nie był wyjątkowy mecz gwiazd, zarówno Ronaldo, jak i Messi tym razem nie zapadli w pamięć czymś wyjątkowym, a obie bramki padły po stałych fragmentach gry, a nie po widowiskowych akcjach.

Gol przy jednobramkowym prowadzeniu Barcelony mógł zamknąć ten mecz. Tak się jednak nie stało, a goście wykorzystali swoją szansę w ostatniej chwili, na kilka minut przed zakończeniem spotkania. I znów uratował ich Sergio Ramos, człowiek, na którego zawsze w Madrycie można liczyć.

Czasem zdarzają mu się momenty, w których traci głowę. Łapał już bezsensowne czerwone kartki, prokurował groźne sytuacje, ale gdyby zebrać jego gole w końcówkach meczów, po prostu nie da się ich nie doceniać.

Zespół z Madrytu jest niepokonany od 33 meczów, licząc wszystkie rozgrywki. Do klubowego rekordu brakuje mu jeszcze tylko jednego spotkania.

Barcelona zremisowała w ostatnich dwóch kolejkach z Malagą (0:0) i Realem Sociedad (1:1), a w środowym meczu 1/16 finału Pucharu Hiszpanii, co prawda w rezerwowym składzie, ale jednak nie zdołała pokonać trzecioligowego Herculesa Alicante (1:1). Słabsza seria trwa i może kosztować zawodników Luisa Enrique bardzo dużo.

6 punktów na tym etapie sezonu to niedużo, ale w starciu z takim Realem na przestrzeni całego sezonu może okazać się początkiem końca marzeń o tytule. Dla kibiców „Dumy Katalonii” najgorszy jest fakt, że zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Druga połowa była w wykonaniu ich idoli naprawdę dobra. Oglądaliśmy widowiskową grę, składne, zaskakujące akcje, ale zadecydował brak zimnej krwi pod bramką rywala.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!