Sport

Krzysztof Ławrynowicz marzy o złotym medalu MŚ

Jedyny koszykarz obecnej reprezentacji, mający na koncie złoty medal mistrzostw Europy z 2003 roku, jest zarówno jedynym zawodnikiem, który jeszcze nie wybiegł na parkiet w Hiszpanii. O kim mowa? O 34-letnim Krzysztofie Ławrynowiczu.

Sam koszykarz, który wraz z swoim bliźniakiem Dariuszem nazywany jest „bratem”, nie widzi w tym problemu. W wywiadzie dla 15min.lt Krzysztof wyznał, że czeka na chwilę, gdy Jonas Kazlauskas powie „Bracie, na boisko..”.

„Chce się wybiec na parkiet, ale na razie drużyna dobrze sobie radzi i beze mnie. Przez cały czas trenuję i czekam – jestem przygotowany wyjść na boisko” – zaznaczył Ławrynowicz.

Zawodnik wyznał również, że nie rozmawiał o tym z selekcjonerem, albowiem to właśnie on wie, co jeszcze lepsze dla drużyny.

„To jest sprawa trenera, a nie moich zachcianek. Na pewno nie będę go pytał, dlaczego nie gram. Jeżeli drużyna wygrywa, znaczy trener robi wszystko dobrze. Widocznie nie było dotychczas możliwości, aby wykazać się mnie – przecież grę poczuć muszą Donatas Motiejūnas, Paulius Jankūnas… Jest jak jest – naprawdę nie zwracam na to szczególnej uwagi. Najważniejsze, że ekipa wygrywa, a ja powinien pozostawać nastawiony pozytywnie i nie psuć nastroju w drużynie” – podsumował koszykarz.

W grupie pozostały do rozegrania trzy spotkania i Krzysztof przekonuje, że każda z pozostałych drużyn jest warta szacunku.

„Każda z drużyn jest godna szacunku i nie myślę, że jedna z nich słabsza i będzie lżej przeciw niej grać. Koszykówka 0 to nie tylko gra, ale i systemy. Nie możesz grać tylko sobie, myśleć jedynie o sobie – dzisiaj trener wybrał jeden system, znaczy musimy mu się podporządkować. Naprawdę nie dzielę rywali na słabszych lub silniejszych..” – powiedział Ławrynowicz.

Zdaniem koszykarza, Litwa na mistrzostwach może zajść daleko, ale uprzedza, że koszykówka jest grą nieprzewidywalną. Obiecał jednak, iż zespół w Hiszpanii odda wszystkie siły. Marzeniem koszykarza, który na koncie ma jedynie medale ze Starego Kontynentu, jest wskoczyć na podium mistrzostw świata. A najlepiej by od razu na najwyższy jego stopień.

Zapytany, co jest lepiej – dużo grać czy zdobywać dużo punktów, odparł, iż najlepiej jest wygrać.

„Żebym wskoczył na podium i zawiesili mi coś na szyi.. Jaki medal. Byle jaki. Oczywiście, najlepiej żeby było to złoto. Postaramy się..” – skwitował Ławrynowicz.

Trzymamy kciuki.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!