Sport
Roman Niedźwiecki

Otylia Jędrzejczak dla zw.lt: Sport to styl życia

Polska pływaczka, mistrzyni olimpijska, mistrzyni świata, mistrzyni Europy, trzykrotna rekordzistka świata, rekordzistka Europy, trzykrotnie najlepszy sportowiec Polski - Otylia Jędrzejczak nie ukrywa, że w dzieciństwie czasami musiało ją gonić kilku ratowników, żeby zmusić do skakania na głęboką wodę.

Podobno w dzieciństwie nie zawsze chciała Pani uprawiać pływanie?

Prawda jest taka, że w dzieciństwie zawsze się bałam wskoczyć na głęboką wodę. Same zajęcia nie sprawiały mi problemów, tylko się bałam głębokiej wody, co wiązało się z tym, że biegałam po całym basenie i goniło mnie kilku ratowników. Ale dzięki mojej mamie wreszcie wskoczyłam i potem już z tym basenem się zaprzyjaźniłam jeszcze bardziej niż wcześniej.

W swojej karierze reprezentowała Pani Polskę na czterech igrzyskach olimpijskich poczynając od Sydney w 2000 roku. Czy czuła Pani jakąś presję, odpowiedzialność przed rodakami?

Podczas zawodów nie myślisz o żadnej odpowiedzialności i presji. Po prostu robisz to, co lubisz i co sprawia ci przyjemność. Gdybyśmy się skupiali na tym, że przed telewizorami są miliony, że ludzie liczą na to, że zdobędziesz medal, to jest to zbyt duże obciążenie dla sportowców. Oczywiście, nie powiem, że całkowicie o tym nie myślimy, zawsze gdzieś to jest w głowie, ale najważniejsze jest mieć przyjemność z tego, co się robi.

Jak bardzo się zmienia życie sportowca po tym, jak zdobywa złoty medal na igrzyskach olimpijskich?

Zanim zdobyłam złoty medal olimpijski byłam osobą rozpoznawalną. Oczywiście, ten triumf spowodował nasilenie. Natomiast w gruncie rzeczy wydaje mi się, że moja rodzina, moi najbliżsi nie pozwolili, żeby to życie się zmieniło, żeby woda sodowa uderzyła mi do głowy, bo głównie chodzi o to, żeby dalej być sobą i robić to, co się lubi, bo jak się zasypia na laurach to najczęściej potem wszystko zaczyna się sypać. Każdy sukces to umiejętność powtarzania i kreowania czegoś nowego.

Co Pani sądzi o reprezentacji Polski w pływaniu, która wystąpi w tegorocznej edycji Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro? Jak duże są szanse na medale?

Mamy mocną, częściowo starą, częściowo młodą reprezentację, która uzyskała 14 kwalifikacji olimpijskich indywidualnych. Po raz pierwszy wywalczyliśmy tak dużo kwalifikacji, więc uważam, że to duży postęp dla nas. Największe szanse medalowe na dzień dzisiejszy ma Radosław Kawęcki, Konrad Czerniak, Jan Świtkowski może być dużą niespodzianką. Zobaczymy jaka będzie rywalizacja. Igrzyska Olimpijskie jest to impreza której nie można przewidzieć. Z jednej strony jesteś przygotowany i jesteś w optymalnej formie, jednak istnieje także dużo bodźców zewnętrznych takich jak: atmosfera, presja, poznawanie innych osób, adaptacja do wioski olimpijskiej, która jest czymś niesamowitym, szczególnie dla osób, które pierwszy raz biorą udział w igrzyskach. Dlatego w sporcie liczy się praca, praca, praca, praca i trochę szczęścia.

Czyli przyszłość polskiego pływania jest jasna?

Mamy sporo utalentowanych pływaków, nie możemy narzekać. Oczywiście zawsze może być lepiej (śmiech). Męskie pływanie stoi bardzo dobrze. Damskie z kolei rusza się do przodu i to jest pozytywny aspekt polskiego pływania. Mamy także mocną grupę tych młodszych, która także uzyskała kwalifikacje na Mistrzostwa Europy Juniorów. Będziemy obserwować ich karierę, bo musimy pamiętać, że przedtem jak zdobywać medale olimpijskie musimy wyszkolić juniorów.

Dyscyplina pływania jest naprawdę piękną dyscypliną, lecz bywa czasami nudna, dlatego trzeba być wytrzymałym nie tylko fizycznie, ale i moralnie, więc na przestrzeni lat na pewno będziemy próbowali, żeby tych mistrzów było coraz więcej.

Co Pani sądzi o litewskiej kadrze? Titenis, Meilūtytė?

Rūta Meilutytė jest niesamowitą zawodniczką. W wieku 15 lat zdobyła medal olimpijski. Bardzo dobrze się rozwija, nie miała konkurencji na mistrzostwach Europy. Uważam, że na pewno możemy spodziewać się powtórki z Londynu. Titenis także ma szanse, żeby pokazać dobre wyniki w Rio, już na ME pokazał, że może być mocny.

Jest Pani założycielką Fundacji Otylii Jędrzejczak, która wspiera młodych sportowców. Czy mogłaby Pani opowiedzieć coś o działalności organizacji?

Fundacja Otylii Jędrzejczak powstała jako dziedzictwo mojej kariery po powrocie z Soczi, gdzie studiowałam międzynarodowe zarządzanie sportem. Zdecydowałam, że chcę realizować swoje marzenia, które miałam wcześniej tylko teraz mam bardziej pogłębioną wiedzę. Uruchomiłam fundację której długoterminowym założeniem jest pomoc dwutorowej karierze.

Dzisiaj projektem, który ruszył w ubiegłym roku jest „Otylia Swim Tour”, czyli doszkalanie dzieci w wieku od 9 do 14 lat w ćwiczeniach w wodzie oraz na lądzie. W ramach programu są także zajęcia dla rodziców, nauczycieli wychowania fizycznego i trenerów, którzy mają zajęcia z psychologiem oraz dietetykiem. Jestem świadoma, że nie każdy uczestnik szkoleń będzie dużym mistrzem sportowym, ale każdy z nich może być mistrzem życia, dążyć do swoich celów, realizować je i mieć pomoc rodzica czy najbliższych mu osób. W ramach projektu w ubiegłym roku przeszkolono 440 młodych pływaków, 700 rodziców i 80 trenerów oraz nauczycieli wychowania fizycznego. W tym roku będziemy działać w 6 miastach Polski, będziemy także aktywować całe miasta do działania, żeby każdy mógł znaleźć w sobie mistrza życia, bo takie jest moje marzenie.

Drugi projekt to „Mistrzynie w szkołach”, który jest skierowany do dziewczyn z gimnazjum i liceum w takim wieku, w którym ja najszybciej uciekałam z lekcji wychowania fizycznego, wiek w którym znaczenie ma czy się pomalowałam czy nie. Chcemy pokazać z innymi mistrzyniami siłę działania sportu, że to nie jest tylko aktywność fizyczna, ale to jest także praca głową, rozwijanie swojego myślenia, to zasady fair play, to jest szacunek dla drugiego człowieka. To daje właśnie sport i to chcemy pokazywać.

Czy w planach fundacji jest wyszkolenie przyszłego mistrza olimpijskiego?

Nie naciskam. Jeżeli z naszej grupy osób, które pod naszym okiem się doszkalają, wyrośnie mistrz olimpijski, będziemy z tego bardzo dumni. Natomiast to nie jest główny cel. Głównym celem jest to, żeby pomimo mistrzostwa sportowego byli oni mistrzami życia, czyli potrafiliby sobie poradzić w życiu codziennym i to jest najistotniejsza rzecz. Będąc mistrzami życia nauczą się być mistrzami sportu, będąc mistrzami sportu będą pogłębiali mistrzostwo życia, więc to wszystko się łączy.

Jak ocenia Pani aktywność sportową młodzieży w dobie komputeryzacji?

Niestety, ale otyłość w dalszym ciągu jest wysoka w Polsce. Mamy 40 proc. otyłości wśród młodzieży w kraju. Młodzież trzeba motywować do działania, trzeba zachęcać. Sport to nie jest tylko zrzucanie wagi, sport to jest dobry styl życia, to jest szacunek, dbanie o swoje zdrowie, to jest tak naprawdę przyjemność z funkcjonowania i bycia. Bo gdy mówimy o sporcie, to nie mówimy tylko o sporcie wyczynowym, tylko o stylu życia. Uważam, że to się poprawia i będzie się poprawiało.

Jak zachęcić dzieci do sportu, a zwłaszcza do pływania? Co ten sport ma w sobie takiego czego nie mają inne sporty?

Pływanie przede wszystkim jest sportem ogólnorozwojowym. W pływaniu wszystkie mięśnie rozwijają się równomiernie, co jest bardzo istotne dla dzieci, dlatego myślę, że warto od pływania zaczynać przygodę ze sportem. Kolejna sprawa – bezpieczeństwo nad wodą. Mając szacunek do wody, ucząc się pływania, świadomość wody staje się zdecydowanie większa.

Uczestniczyła Pani w projekcie ,,Taniec z gwiazdami”, więc mam pytanie – co jest bardziej „fun”, taniec czy pływanie?

W pływaniu wiedziałam co robię, w tańcu się natomiast uczyłam (śmiech). Uwielbiam tańczyć i sprawia mi to olbrzymią przyjemność, więc myślę, że dzięki programowi ,,Taniec z gwiazdami” nauczyłam się umiejętności tańca oraz takiej świadomości siebie. Wszystko to jest pozytywne. Tańczyć lubię i w dalszym ciągu będę tańczyła.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!