• Sport
  • 10 czerwca, 2014 10:43

Hokeiści Los Angeles Kings są blisko zdobycia Pucharu Stanleya

W poniedziałkowym meczu finału ligi NHL pokonali na wyjeździe New York Rangers 3:0 i w rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzą 3-0.

PAP
Hokeiści Los Angeles Kings są blisko zdobycia Pucharu Stanleya

Fot. PAP/EPA / LARRY W. SMITH

W dwóch meczach w Los Angeles gospodarze odrabiali dwubramkowe straty, a zwycięstwa odnosili dopiero po dogrywkach. Konfrontacja w słynnej hali Madison Square Garden pozbawiona była takich emocji.

Kings poniedziałkową wygraną zawdzięczają przede wszystkim bramkarzowi Jonathanowi Quickowi, który obronił wszystkie 32 strzały.

„To był jego najlepszy mecz w tegorocznej fazie play off. Grał fantastycznie, bronił nawet strzały przy których wydawało się, że nie ma szans. W olbrzymiej mierze właśnie dzięki niemu dziś wygraliśmy” – komplementował kolegę obrońca Drew Doughty.

„Królowie” prowadzenie objęli dokładnie na 0,8 s przed zakończeniem pierwszej tercji. Na listę strzelców wpisał się Jeff Carter. W drugiej odsłonie najpierw okres gry w liczebnej przewadze na gola zamienił Jake Muzzin, a następnie zabójczy kontratak wykończył Mike Richards, ustalając wynik spotkania.

Biorąc pod uwagę statystykę, szanse Rangers na zdobycie Pucharu Stanleya są już znikome. Tylko czterem drużynom w historii NHL udało się wygrać rywalizację w play off, którą zaczęły od trzech porażek. W finale zdarzyło się to tylko raz, za sprawą Toronto Maple Leafs w 1942 roku.

Kings są blisko drugiego tytułu mistrzowskiego, poprzedni wywalczyli dwa lata temu. Nowojorczycy natomiast mają na koncie cztery triumfy – w 1928, 1933, 1940 i 1994 roku.

Czwarty mecz zostanie rozegrany w środę, również w Nowym Jorku.

PODCASTY I GALERIE