„Graliśmy kijami od mioteł”. Bike polo podbija Europę

"Na początku wszystko co robiliśmy było bardzo amatorskie, a kije do gry robiliśmy sami z kijów od mioteł" - o początkach bike polo w Polsce opowiada Maciek z Krakowa. Jedna z najmniej znanych dziedzin sportu, zapoczątkowana przez kurierów rowerowych w Ameryce - bike polo, w ostatnim czasie w Europie staje się modą i stylem życia.

Bartek Borys

Bike polo, w wolnym tłumaczeniu „polo rowerowe”, to jedna z najmniej znanych, ale jednocześnie chyba jedna z najbardziej emocjonujących odmian gry znanej pod nazwą „polo”. Początki tej dyscypliny sportu sięgają roku 1891, kiedy to Richard Macready, były irlandzki kolarz, zaprezentował swój pomysł na nową, rozgrywaną na trawie z udziałem dwóch sześcioosobowych drużyn, grę. Grę, która spodobała się na tyle, że w czasie Letnich Igrzysk Olimpijskich, które w 1908 roku odbywały się w Londynie, rozważano uwzględnienie tego sportu jako dyscypliny olimpijskiej. Wybuch I wojny światowej w 1914 roku sprawił jednak, że pomysł ten został odłożony do szuflady na kilkadziesiąt lat.

O tej zapomnianej przez lata dyscyplinie sportu „przypomnieli sobie” amerykańscy kurierzy rowerowi, którzy w wolnym czasie grali w coś, co przypominało hokej na lodzie, z tym, że rozgrywane było na rowerach oraz na innej nawierzchni. Ta gra, w wersji hardcourt polo (ang. hard – twardy, court – boisko), znanej również jako urban bike polo lub po prostu bike polo, zdobywała z czasem coraz większą popularność. Szybko wzrastająca liczba graczy sprawiła, że naturalne było zorganizowanie pierwszych mistrzostw świata.

Wydarzenie to miało miejsce w Filadelfii w roku 2009. Na turnieju wystąpiło 48 drużyn z 6 krajów. Rok później na mistrzostwach świata w Berlinie wystartowały 64 drużyny, w tym ekipy z Polski. W 2013 roku na turnieju rozgrywanym w Weston na Florydzie zwyciężyła drużyna „Beavers” z USA pokonując w finale Francuzów z „Call Me Daddy”. W tym samym roku w Krakowie odbyły się mistrzostwa Europy, na którym zespół z Francji nie znalazł sobie równych.

W ubiegły weekend (1-3 sierpnia) na starym berlińskim lotnisku Tempelhof rozgrywany był turniej „Berlin Polo International”, w którym wzięły udział 64 drużyny. Nie zabrakło również zespołów reprezentujących Polskę. Była to świetna okazja do rozmowy zarówno z organizatorami, jak i polskimi zawodnikami na temat tego, czym właściwie jest bike polo, jakie są zasady tej gry i co powinni zrobić Ci, którzy swoją przygodę z tym sportem chcieliby dopiero zacząć.

Jak wyglądało odrodzenie bike polo na świecie po latach „zapomnienia”?

Maciek [Kraków]: Dyscyplinę do życia przywrócili kurierzy rowerowi w Seattle w Stanach Zjednoczonych. Zaczęli jednak grać na twardym boisku, a nie na trawie, jak to miało miejsce wcześniej. Od tego czasu sport ten zaczął swoją ekspansję nie tylko na terenie Ameryki Północnej, ale także na terenie całego świata. Jednak USA, jako pewnego rodzaju ojczyzna bike polo ma zdecydowanie najlepszą ligę. Europa jest na drugim miejscu.

A jak prezentuje się sytuacja bike polo w Polsce?

Tak naprawdę w Polsce są dwie, trzy drużyny. Zawodników jest mnóstwo, ale większość z nich nie jest zrzeszona w żadnym klubie. Ludzie mają w swoim życiu różne zajęcia i trudno jest zebrać ekipę, która będzie w miarę regularnie trenować. Mamy więc te trzy drużyny, o których wspomniałem: „The Beardless”, obecni mistrzowie Polski, „Apollo” oraz „Disco Polo”.

Z jakich miast są wspomniane przez Ciebie drużyny?

Z Warszawy i Krakowa. Są to dwa najsilniejsze ośrodki bike polo w Polsce. W tej chwili w Krakowie mamy problem z boiskiem, które mieliśmy w przeszłości, w opuszczonym basenie, ale teraz musimy znaleźć nową miejscówkę.

W jaki sposób przygotowujecie się do turniejów, skoro powiedziałeś, że ciężko jest zebrać drużynę, która mogłaby regularnie ze sobą trenować?

Z samą grą nie ma problemów, w Krakowie zawsze mamy z kim grać, zawodników do samej gry możemy znaleźć. Przynajmniej sześciu zawsze przyjdzie na mecz. Bardzo często tasujemy składami, które zmieniają się z turnieju na turniej.

Czy do gry w bike polo potrzebny jest jakiś specjalny sprzęt albo specjalnie przygotowany rower?

Akurat tutaj, w Berlinie, większość ludzi ma już odpowiednio przygotowane rowery. Jest kilka firm, które budują tzw. „customowe” rowery, czyli dostosowane do potrzeb gracza. Dla osób, które bike polo się pasjonują, zakup takiego roweru jest czymś naturalnym.

Czy jest to droga pasja?

Jeśli porównamy bike polo z innymi sportami rowerowymi, to myślę, że nie. Taki podstawowy zestaw rama + widelec kosztuje około 400 euro, więc praktycznie tyle samo ile zestaw do kolarstwa górskiego.

Co jest ważne w grze w bike polo?

Ogólnie rowery, na których jeździmy, są bardzo proste. Nie mamy przerzutek ani przełożenia, co zapewnia szybki start, ale odbija się na prędkości, która swoją drogą nie jest najważniejsza, bo boisko ma tylko 40 metrów długości. W samej grze chodzi raczej o technikę trzymania kija. Najlepsi gracze pokazują różne triki, obracają się, skaczą.

Czy tak jak w innych sportach drużynowych macie jakąś określoną taktykę?

To wszystko zależy od drużyny. Myślę, że zawsze się pojawia jakaś taktyka, jednak najważniejsze jest zgranie wypracowane na wspólnych treningach.

W jaki sposób zainteresowałeś się bike polo?

Do bike polo doprowadziło mnie zainteresowanie kolarstwem, na początku górskim a później, po przeprowadzce na studia do Krakowa, także szosowym. W tym mieście poznałem środowisko kurierów rowerowych, dzięki któremu odkryłem ten sport. Na początku wszystko co robiliśmy było bardzo amatorskie, a kije do gry robiliśmy sami z kijów od mioteł. To było jednak pięć lat temu, teraz wszystko wygląda już o wiele lepiej.

Myślisz, że każdy mógłby zacząć swoją przygodę z bike polo, czy jakieś specjalne umiejętności są do tego potrzebne?

Myślę, że przede wszystkim potrzebna jest umiejętność jazdy na rowerze. Jeżeli ktoś dużo jeździ na rowerze i tego roweru się nie boi to nie powinien mieć żadnego problemu z tym, żeby zacząć. Bike polo to w ostatnim czasie pewna moda, pewien styl życia i niektórym może się wydawać, że jesteśmy zamkniętą grupą. Po części to prawda, ale zapewniam, że jesteśmy otwarci na nowych ludzi.

Czy zwycięzcy turniejów, takich jak chociażby ten w Berlinie, mogą liczyć na nagrody pieniężne?

Nie ma kompletnie żadnych nagród pieniężnych. Może się to zdarzy na jakimś jednym turnieju. Zawsze są to nagrody rzeczowe. Większość pieniędzy idzie na organizację turnieju, gdyż koszty te są często bardzo wysokie. Tak jak tutaj, na starym berlińskim lotnisku Tempelhof. A władze miasta niechętnie wspierają organizację takich niszowych, by nie powiedzieć undergroundowych, imprez jak turniej bike polo.

O zasadach gry w bike polo, popularności tego sportu w Niemczech oraz samym berlińskim turnieju dla zw.lt opowiedział Johannes (www.berlin-bikepolo.de), uczestnik i jeden z organizatorów turnieju.

Pewnie nie wszyscy wiedzą jak wyglądają zasady bike polo. Czy mógłbyś w kilku zdaniach opisać co należy o tym sporcie wiedzieć?

Johannes [www.berlin-bikepolo.de]: Gramy trzech na trzech. Boisko to około 20 m x 40 m. Jedną z podstawowych zasad jest to, że nie możemy dotknąć nogą podłoża. Jeżeli jednak stracisz równowagę i dotkniesz nogą podłoża lub się przewrócisz to musisz za karę podjechać i odbić się (dotknąć kijem) tzw. tap out, które zlokalizowane są mniej więcej w połowie długości boiska po jego obu stronach. Dopóki tego nie zrobisz nie możesz uczestniczyć w grze. Bramka liczy się wtedy, gdy piłeczka wpadnie do bramki uderzona tylko i wyłącznie krótszą stroną główki kija.
W czasie gry dozwolony jest kontakt rower – rower, zawodnik – zawodnik oraz kij – kij, lecz niedozwolona jest jakakolwiek inna kombinacja, która kończy się dyskwalifikacją. Kontakt zawodnik – zawodnik nie może być oczywiście brutalny, jednak można tak delikatnie odepchnąć swojego przeciwnika.

Gracie na czas czy do jakiejś określonej liczby bramek?

Różnie to bywa w zależności od turnieju. Najczęściej jest to gra do pięciu lub dziesięciu bramek, albo 15 – 20 minut.

Czy berliński turniej to zawody amatorskie, czy mamy tu do czynienia z profesjonalnymi graczami i drużynami?

Mamy tu do czynienia z pewnym miksem, bo turniej jest otwarty i przyjechali do nas zarówno amatorzy jak i profesjonaliści. Grają u nas ekipy z Niemiec, Włoch, Polski, Węgier.

Czy bike polo jest popularne w Berlinie oraz w samych Niemczech?

W Niemczech na większą skalę ludzie zaczęli grać sześć, może siedem lat temu. Pojawiły się drużyny i piłkarze. Myślę jednak, że prawdziwą popularność ten sport ma jeszcze przed sobą. Póki co to jednak ciągle underground.

Obecnie w bike polo gra się w ponad pięćdziesięciu krajach świata. W krajach bałtyckich sport ten znany jest jedynie na Łotwie, ale prawdopodobnie, z uwagi na rosnącą popularność, jego pojawienie się nad Wilią to tylko kwestia czasu.

http://www.polishbikepolo.pl/ – polska stowarzyszenie Hardcourt Bike Polo

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej