• Sport
  • 31 października, 2016 6:02

Formuła 1: Lewis Hamilton wygrał Grand Prix Meksyku

Brytyjczyk Lewis Hamilton z ekipy Mercedes GP wygrał w niedzielę na Autodromo Hermanos Rodriguez w mieście Meksyk wyścig Formuły 1 o Grand Prix Meksyku, 19. rundę mistrzostw świata. Brytyjczyk odniósł 51. w karierze zwycięstwo w F1.

PAP
Formuła 1: Lewis Hamilton wygrał Grand Prix Meksyku

Fot. PAP/EPA / DIEGO AZUBEL

Drugie miejsce zajął jego partner z ekipy Niemiec Nico Rosberg, a trzeci na mecie był Holender Holender Max Verstappen z zespołu Red Bull. Jednak Holender został przez sędziów tuż po minięciu linii mety ukarany przez sędziów dodaniem pięciu sekund i spadł w klasyfikacji na piątą pozycję.

Verstappen otrzymał karę za nieprzepuszczenie na 69. okrążeniu Niemca Sebastiana Vettela z Ferrari. Sędziowie jeszcze w trakcie wyścigu nakazali to Holendrowi, ale on ich decyzję zignorował.

W tej sytuacji Vettel został sklasyfikowany na trzeciej pozycji (na mecie był czwarty), a krnąbrny kierowca Red Bulla spadł na piąte miejsce.

Wyścig w Meksyku zaczął się i przebiegał bez niespodzianek. Kierowcy Mercedesa Hamilton i Rosberg dobrze wystartowali, nie dali się żadnemu rywalowi wyprzedzić na prostej startowej i objęli prowadzenie, które utrzymali do końca rywalizacji.

Przez kilka okrążeń prowadził Rosberg, gdy Hamilton po raz pierwszy zjechał na zmianę opon, później obrońca tytułu mistrza świata już non-stop był na czele stawki. Za nim jechał Rosberg, a za jego plecami toczyła się walka o trzecie miejsce między Verstappenem i Vettelem.

Holender miał nawet przez pewien czas kilka sekund przewagi, ale później czterokrotny mistrz świata przyśpieszył i znalazł się tuż za plecami rywala. Ten długo odpierał ataki doświadczonego zawodnika teamu Ferrari, w końcu na 69. okrążeniu popełnił błąd i wyjechał poza tor.

Sędziowie nakazali mu oddać pozycję Vettelowi, ale Verstappen polecenia nie wykonał. Przeciwnie, aż do mety blokował Niemca licząc na to, że jadący tuż za nim drugi kierowca Red Bulla Daniel Ricciardo go wyprzedzi.

W takiej sytuacji nawet pewna kara dla Verstappena mogła dać Red Bullowi punkty za trzecie miejsce innego kierowcy tego teamu.

Holender, który już nie raz pokazał, że jeździ bardzo agresywnie, co prowadzi do konfliktów z innymi zawodnikami, nie przejął się decyzją sędziów, pojawił się nawet w pokoju z którego kierowcy wychodzą na dekorację. Był pewny, że zajął trzecie miejsce… Dlatego nie krył zaskoczenia, gdy został wyproszony przez komisarzy FIA.

W klasyfikacji mistrzostw świata liderem jest nadal Rosberg – 349 pkt, ale jego przewaga nad Hamiltonem – 330 pkt zmalała do 19 pkt.

Po GP Meksyku w kalendarzu MŚ są jeszcze dwie imprezy – 13 listopada w Brazylii i dwa tygodnie później w Abu Zabi.

PODCASTY I GALERIE