Sport
PAP zw.lt

Ekstraklasa: Jagiellonia gromi. Bramka i asysta reprezentanta Litwy

Jagiellonia Białystok szybko otrząsnęła się po porażce z Lechią Gdańsk. W pierwszym piątkowym meczu 22. kolejki Ekstraklasy rozgromiła na oczach własnych kibiców Górnika Łęczna aż 5:0. Bramkę i asystę w tym spotkaniu zaliczył napastnik reprezentacji Litwy, Fiodor Černych.

W piątkowy wieczór Jagiellonia wykorzystała błędy gości w obronie, a gdyby nie dobra postawa w bramce Górnika Sergiusza Prusaka – jej zwycięstwo byłoby jeszcze wyższe.

Ale na początku meczu to goście mieli inicjatywę i dłużej utrzymywali się przy piłce. Jagiellonia pierwszą składną akcję stworzyła dopiero w 16. min; strzał Piotra Tomasika obronił jednak Prusak.

Kilka minut później białostoczanie wykorzystali już pierwszy błąd w ustawieniu obrońców Górnika i objęli prowadzenie. Konstantin Vassiljev wypatrzył na „szesnastce” nie pilnowanego Dmytro Chomczenowskiego, a Ukrainiec płaskim strzałem zdobył gola. W kolejnej akcji wynik mógł podwyższyć Tomasik, ale Prusak uderzenie obronił.

W 29. min gospodarze podwyższyli wynik. Sędzia Krzysztof Jakubik uznał, iż przy rzucie rożnym Krzysztof Danielewicz nieprzepisowo przytrzymywał w polu karnym Jacka Góralskiego, a rzut karny pewnie wykonał Vassiljev. Prowadząc 2:0 Jagiellonia mogła już grać w swój ulubiony sposób, czyli cofnąć się i oczekiwać na błędy rywala. Tuż przed przerwą reprezentant Litwy, Fiodor Černych był w dobrej sytuacji, ale po przebiegnięciu połowy boiska, w polu karnym zdołał wybić mu piłkę Aleksander Komor.

Kilka minut drugiej połowy to znowu inicjatywa gości, ale później – festiwal ich błędów w obronie. W 51. min Vassiljev zagrał z rzutu wolnego wzdłuż pola karnego, żaden z graczy Górnika nie przypilnował Tarasa Romańczuka, a Ukrainiec płaskim strzałem podwyższył prowadzenie Jagiellonii. W 55. min Cernych podał do Vassiljeva, który znalazł się w sytuacji sam na sam i zdobył swoją drugą bramkę w meczu.

Z graczy Górnika zupełnie uszedł zapał do gry, Marian Kelemen w bramce Jagiellonii był zupełnie bez zajęcia.

A jego koledzy w ataku tempa nie zwalniali: w 65. min Ęernych wykorzystał niefrasobliwość Komora, odebrał mu piłkę i w sytuacji sam na sam ustalił wynik meczu na 5:0. Zwycięstwo gospodarzy byłoby wyższe, gdyby Jacek Góralski wykorzystał dwa świetne podania Cernycha. Najpierw jego strzał z bliska świetnie obronił Prusak, a tuż przed końcem meczu reprezentacyjny pomocnik nie trafił w światło bramki. Po bardzo ładnej, zespołowej akcji jeszcze jedną sytuację miał Cernych, ale jego płaski strzał obronił bramkarz Górnika.

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!