• Sport
  • 2 listopada, 2016 11:32

Dziś w Warszawie Legia podejmie Real Madryt

Bez kibiców, za to z nadzieją na to, że uda się pokazać z dobrej strony - w takich nastrojach Legia Warszawa przystępuje do spotkania z wielkim Realem Madryt w elitarnej Lidze Mistrzów. Wszyscy w ekipie mistrza Polski mają świadomość, jak trudno będzie o korzystny wynik.

polskieradio.pl
Dziś w Warszawie Legia podejmie Real Madryt

Fot: PAP/Bartłomiej Zborowski

W poprzednim meczu z Realem Madryt kibice polskiego zespołu byli mocno podzieleni. Z jednej strony porażka 1:5 może wydawać się pogromem, z drugiej zaś nie wszystko w grze warszawian wyglądało źle – w pierwszej połowie mistrz Polski stworzył sobie kilka dogodnych sytuacji, potrafił wychodzić z groźnymi kontrami i mógł zdobyć więcej niż jednego, pierwszego od dwóch dekad gola w Lidze Mistrzów.

Niesmak pojawił się nie przez to, co działo się na boisku, ale przez wydarzenia, do których doszło pod Santiago Bernabeu. Chuligańskie wybryki części przybyłych do Madrytu błyskawicznie obiegły piłkarski świat i wywołały prawdziwą burzę. Interwencje policji, zatrzymania kilkunastu pseudokibiców – to wszystko wpłynęło też na to, jak odbierany będzie rewanż.

Hiszpańscy komentatorzy ponownie przestrzegali Real Madryt przed pseudokibicami. Według nich rozgrywanie wyjazdowego meczu fazy grupowej rozgrywek Ligi Mistrzów „za zamkniętymi drzwiami” może nie być wystarczającym sposobem na to, by ustrzec się kolejnych incydentów.

Ostrzegano nawet przed tym, że chuligani mogą zaatakować hotel Bristol, w którym zatrzymała się hiszpańska drużyna. Oczywiście do niczego podobnego nie doszło, ale trzeba zwrócić uwagę na to, że w Hiszpanii nie pisano wiele o sportowej stronie widowiska – to także cena, którą trzeba płacić za takie wydarzenia.

Piłkarze od wtorku, kiedy wylądowali w Warszawie, są pod opieką policji. W Warszawie są już kibice Realu Madryt. Klub zaapelował do nich o ostrożność i zakazał spacerować po mieście w białych koszulkach i szalikach.

Największe piłkarskie święto ostatnich lat w Polsce zostało brutalnie okrojone z jednego z najważniejszych elementów, ale Legia (niestety) zdążyła już poznać ten smak. Bez kibiców zagrała 3 października 2013 roku z Apollonem Limassol, 11 grudnia 2014 z Trabzonsporem i 26 lutego 2015 z Ajaxem Amsterdam, przy czym kara na te dwa ostatnie spotkania została nałożona za jedno przewinienie – rasistowskie zachowanie fanów warszawskiego zespołu przy okazji meczu wyjazdowego z Lokeren (0:1).

Jacek Magiera, który dobrze radzi sobie od objęcia stołecznego klubu, po raz pierwszy ma do dyspozycji 23-osobową kadrę, nikt nie narzeka na kontuzje. wszyscy są zdrowi. Przed meczem sztab szkoleniowy może spojrzeć na listę piłkarzy ze spokojem, ponieważ ma idealny komfort wyboru. Jacek Magiera podkreślał, że chce powielić pewne rozwiązania, które zespół zastosował w Madrycie. Nie można jednak nie zauważyć, że zmiany muszą nastąpić, zarówno przez wynik z pierwszego meczu, jak i fakt, że Legia wcieli się w rolę gospodarza.

Piłkarze są w pełni gotowości, jednak nikt nie zapomina o fakcie, z kim przyjdzie się mierzyć. Real to jedna z najlepszych drużyn świata, która będzie mogła wystawić swoje największe gwiazdy – jeśli chodzi o piłkarską klasę, nie ma najmniejszych wątpliwości, kto będzie rozdawał tutaj karty.

„Królewscy” są na drugim miejscu w tabeli grupy F z siedmioma punktami. Tyle samo ma lider Borussia Dortmund. Trzeci Sporting Lizbona zgromadził trzy, a Legia z zerowym dorobkiem jest ostatnia. Trudno spodziewać się, by fani warszawskiego zespołu mieli nadzieję na wielką wygraną.

Większość z nich liczy jednak na to, że uda się powtórzyć nastawienie, z którym mistrz Polski wyszedł na Santiago Bernabeu, by zagrać bez przesadnej bojaźni i bez spętanych nóg, wykorzystać swoje pięć minut na wielkiej scenie, pokazać się z dobrej strony. Na ile to wystarczy, przekonamy się w środowy wieczór.

PODCASTY I GALERIE