• Sport
  • 23 listopada, 2014 19:37

Drugie zwycięstwo Sokoła. „Czujemy niedosyt”

Jak obiecali, tak i zrobili. Solecznicki Sokół pokonał w Ejszyszkach drużynę ze Średniej Szkoły Sportowej w Poniewieżu 36:31 (19:13) i na swoje konto zapisał drugie zwycięstwo w I lidze piłki ręcznej.

Chociaż rywal nie był z najtrudniejszych, to gra Sokoła pozostawiała wiele do życzenia. Widoczny był brak zgrania, zawodnicy nie zawsze rozumieli posunięć swoich kolegów. „Brakuje pełnych treningów. Przerzuca się to również na naszą grę. Pierwsze trzy mecze rozegraliśmy z faworytami grupy i wszystkie przegraliśmy. W Olicie (red. – wygrana 36:26 z SRC Almeida-Stronglasas) wszystko się poprawiło – zaczęliśmy realizować zamysły taktyczne, a najlepiej spisała się nasza młodzież” – zaznaczył trener Sokoła Romas Urwikis.

W niedzielę Sokoły zrobili mały krok do tyłu. Urwikis miał zarzuty praktycznie do każdego elementu gry – dostało się nawet bramkarzom. „Zawsze bardzo dobrze bronią, zawsze wyciągają nas, a dziś nie byli najsilniejszym punktem ekipy” – zauważył trener, który, mimo zwycięstwa, nie mógł pochwalić swojej drużyny.

„Graliśmy zbyt chaotycznie. Po dwóch latach wrócił jeden z naszych liderów (red.- Ernest Antropik), któremu jednak dosyć trudno było wkomponować się w taktykę drużyny. Dało się odczuć również brak kontuzjowanych Vytautasa Tolstovasa, który systematycznie rzucał po 7-8 bramek, i Pawła Witożenca. Wszystko to sprawiło, że musiałem zmieniać niektóre pozycje i część zawodników grało nie na swoim miejscu” – tłumaczył szkoleniowiec.

Wtórował mu kapitan Sokoła, Dariusz Górecki.

„Słabo zagraliśmy końcówkę spotkania, czuję niedosyt. Śmiało mogę powiedzieć, że był to jeden z najsłabszych naszych meczów. Mieliśmy szczęście z przeciwnikiem – oponenci nie byli najsilniejsi. Pomimo to mają gdzie się rozwijać. My z kolei musimy jeszcze dużo trenować, bo inaczej nic z tego nie będzie” – nie szczędził słów krytyki kapitan.

Najbardziej zadowolonym człowiekiem w ten dzień był chyba trener rywali, Algirdas Ambrazas (trenuje również młodzieżową reprezentację Litwy). Jego drużyna do Ejszyszek jechała na pożarcie, tymczasem godnie przeciwstawiła się Sokołom, a czasami nawet przejmowała inicjatywę.

„Mieliśmy wskazówki, że Sokół dobrze się broni i gra twardo, dlatego chłopcy jechali tutaj ze strachem w oczach. Zebrałem ich przed meczem i, na szczęście, udało się pozytywnie nastroić. Oczywiście sporo problemów przysporzyły straty w ataku.. Jeżeli nie te błędy, to wynik mógł być inny. Momentami za dużo graliśmy na własną rękę. Rozumiem ich młody maksymalizm, chęć pokazania inicjatywy, ale wskazówek trenera słuchać trzeba” – podsumował Ambrazas.

Sokół:Ernest Antropik – 7, Elvin Żukovski – 6, Andrej Gajduk – 5, Waldemar Nowicki – 4, Jarosław Trocki- 3, Artur Szibeko – 3, Lukas Utovka- 3, Witali Górecki- 3, Dariusz Górecki – 2.

Prawdziwym sprawdzianem dla szczypiornistów z Ejszyszek będą dwa kolejne mecze. Za dwa tygodnie w domu podejmą LEU-VHC-SM Tauras, a 14 grudnia czeka ich pojedynek z SK Molėtai. Jak akcentował Romas Urwikis, „te dwie gry będą najważniejsze. Jeżeli chcemy myśleć o trzecim miejscu i wygodniejszej pozycji w kolejnym etapie, to musimy obowiązkowo je wygrywać”.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej