• Sport
  • 26 marca, 2014 12:24

Czy Szczęsny utrzyma miejsce?

Arsenal zebrał w ostatnim meczu z Chelsea potężne baty, przegrywając sześcioma bramkami. Status bramkarza Wojciecha Szczęsnego jest pod znakiem zapytania.

zw.lt
Czy Szczęsny utrzyma miejsce?

Fot. Wikipedia

Wydawało się, że Szczęsny zaczął odzyskiwać blask, notując serię bardzo udanych występów, idących zresztą w parze z bardzo dobrym sezonem Arsenalu.

W weekend miał jednak miejsce zimny prysznic – na Emirates Stadium przyjechała ekipa Chelsea, a Arsenal zebrał tęgie lanie, przegrywając 0:6.

Piłkarze przepraszali, trener Arsene Wenger unikał mediów, skupiając się na szukaniu rozwiązań. Doświadczony strateg ma ich już kilka, a jedno z nich może okazać się niekorzystne dla pierwszego bramkarza Kanonierów.

Szczęsny, tak jak cały zespół, nie zachwycił, a sześć puszczonych bramek jest kompromitacją dla niego samego i kolegów. Angielskie media trąbią, że na najbliższe spotkanie jego miejsce w bramce zająć może rezerwowy Łukasz Fabiański, ale zmiany mogą się kroić także w dalszej perspektywie.

Dotkliwa porażka na pewno skłoniła Wengera do głębszych refleksji, czego owocem może być przekonanie, że Szczęsnemu potrzebny jest groźny konkurent.

Nie ujmując niczego Fabiańskiemu, Szczęsny stoi od niego wyżej, a dodatkowo rezerwowy latem odejdzie do innego klubu. Wypożyczony z Palermo Emiliano Viviano będzie również mógł odejść, a to daje duże pole do manewru.

Mówi się już o apetycie Arsenalu na sprowadzenie na Emirates Stadium golkiperów pokroju Ikera Casillasa lub Victora Valdesa, ale na razie brak w tym temacie konkretów.

Szczęsny mówił już wcześniej, że konkurencji wcale się nie boi, chcąc pozostać w Arsenalu do końca kariery, ale nie ma wątpliwości, że przed 23-latkiem droga jeszcze długa, i tak naprawdę to nawet w najbliższej przyszłości może ona zaprowadzić go do innego klubu.

Ambitny Szczęsny bardzo ceni sobie grę w reprezentacji, a pełniąc rolę rezerwowego w Arsenalu nie miałby on mocnej karty przetargowej.

W wypadku ściągnięcia do Arsenalu jednego z bramkarskich gigantów, konkurencja byłaby zdecydowanie większa, a w razie niepowodzenia, Szczęsny na dłużej na pewno nie pogodziłby się z rolą rezerwowego.

Z drugiej strony, poważne zagrożenie dałoby mu jeszcze większą motywację, a to z kolei sprawiłoby, że niemal z całą pewnością byłby w każdym spotkaniu skupiony do maksimum. Już same wątpliwości trenera Wengera co do jego formy byłyby wystarczające.

„Mam nadzieję, że nie doprowadzę do sytuacji, że Wenger pomyśli sobie: ‚Wojtek nie jest numerem jeden’. Wszystko jest w moich rękach”, mówił parę dni temu Szczęsny.

Dodatkowo, Arsenal znalazł się w trudnej pozycji pod kątem walki o mistrzostwo, spadając na czwarte miejsce w tabeli Premier League. Szczęsny będzie więc drużynie potrzebny bardziej niż kiedykolwiek, co z jednej strony oznacza ogromną presję, ale z drugiej okazję do odzyskania zaufania.

Na razie, zakłady bukmacherskie bet365 za najbardziej prawdopodobne uznają sukces Chelsea, Liverpoolu lub Manchesteru City, ale Arsenal nadal jest w stawce. Na dalsze wpadki nie może sobie jednak pozwolić.

PODCASTY I GALERIE