• Sport
  • 19 listopada, 2014 0:24

Cztery bramki, „czerwień” i remis we Wrocławiu

Polska zremisowała ze Szwajcarią 2:2 (1:1) w towarzyskim meczu piłkarskim we Wrocławiu. Bramki dla biało-czerwonych zdobyli Artur Jędrzejczyk i Arkadiusz Milik, a dla gości Josip Drmic i Fabian Frei.

PAP
Cztery bramki, „czerwień” i remis we Wrocławiu

Fot. PAP

W porównaniu z wyjściowym składem biało-czerwonych w piątkowym spotkaniu eliminacji Euro 2016 z Gruzją w Tbilisi (4:0) selekcjoner Adam Nawałka wystawił we Wrocławiu siedmiu nowych piłkarzy. Sporo zmian – po wygranym 4:0 meczu eliminacyjnym z Litwą – było także w kadrze Szwajcarii. Mimo to obie jedenastki stworzyły emocjonujące widowisko.

Pierwszą groźną akcję Szwajcarzy przeprowali bardzo szybko. W czwartej minucie Josip Drmic znalazł się w sytuacji sam na sam z Arturem Borucem i pokonał go strzałem obok słupka. W końcówce pierwszej połowy w ciągu kilku sekund zmarnowali jednak… trzy znakomite okazje. Po jednym ze strzałów w dużym zamieszaniu piłkę z linii bramkowej wybił Paweł Olkowski, a przy kolejnej dobitce – tym razem Pajtima Kasamiego – znów popisał się Boruc.

Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Helwetach tuż przed przerwą, gdy po szybkim rozegraniu rzutu rożnego i dośrodkowaniu Macieja Rybusa gola strzałem głową zdobył inny gracz występujący w lidze rosyjskiej – Artur Jędrzejczyk.

Po przerwie 40 tysięcy widzów we Wrocławiu miało powody do ogromnej radości. Po raz kolejny okazało się, że mocną stroną drużyny Nawałki są stałe fragmenty. Po faulu golkipera gości na Lewandowskim tuż przed polem karnym sędzia podyktował rzut wolny. Do piłki podszedł Arkadiusz Milik i efektownym technicznym strzałem zapewnił biało-czerwonym prowadzenie. W piątkowym meczu z Gruzją dwie pierwsze bramki dla Polski również padły ze stałych fragmentów.

Rywalom udało się jednak zremisować. W 87. minucie precyzyjnym płaskim strzałem z ok. 18 metrów popisał się rezerwowy Fabian Frei. Wówczas Polacy grali już w dziesiątkę, bowiem w 83. minucie drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną zobaczył Michał Żyro, który na boisko wszedł zaledwie pół godziny wcześniej.

To było ostatnie spotkanie biało-czerwonych w 2014 roku. W tym czasie doznali tylko jednej porażki – 5 marca w towarzyskim starciu ze Szkocją 0:1 w Warszawie. Szczególnie udana dla drużyny narodowej była jesień, m.in. w październiku pokonała w Warszawie w eliminacjach ME Niemcy 2:0.

Trwa również świetna seria strzelecka. Od czerwcowego meczu z Litwą w Gdańsku (2:1) biało-czerwoni w każdym meczu zdobyli co najmniej dwie bramki. Najwięcej – siedem – we wrześniowym starciu z Gibraltarem (7:0 w Faro).

PODCASTY I GALERIE