• Sport
  • 12 lipca, 2014 15:46

Brazylia – Holandia: Kto uratuje swój honor?

Sobotni mecz o trzecie miejsce piłkarskich mistrzostw świata Brazylia - Holandia będzie dla tych drużyn jedynie spotkaniem pocieszenia. Obie futbolowe potęgi miały znacznie większe aspiracje w turnieju. Początek starcia w Brasilii o godz. 23 czasu litewskiego.

PAP
Brazylia – Holandia: Kto uratuje swój honor?

Fot. PAP/EPA / YURI KOCHETKOV

Brazylijczycy po raz czwarty wystąpią w „małym finale”. Trzecie miejsce zajęli w 1938 i 1978 roku, natomiast w 1974 roku musieli uznać wyższość reprezentacji Polski (0:1).

Holendrzy tylko raz grali o najniższe miejsce na podium – w 1998 roku, gdy przegrali 1:2 z rewelacją tamtego turnieju, Chorwacją.

Podczas mundialu w Brazylii do czołowej czwórki zakwalifikowały się drużyny, które miały tylko jeden cel – Puchar Świata. Już przed półfinałami było więc jasne, że przegrani tych spotkań, bez względu na wynik rywalizacji o trzecie miejsce, nie będą wspominać mundialu 2014 ze szczególną radością.

Brazylijczycy i Holendrzy nie poradzili sobie w półfinałach, ale ich spotkania były zupełnie inne. „Canarinhos” ulegli Niemcom aż 1:7, już w 29. minucie przegrywając 0:5, natomiast „Pomarańczowi” dopiero w serii rzutów karnych nie sprostali Argentynie (po 90 minutach i dogrywce było 0:0).

W sobotę w Brasilii gospodarze postarają się przynajmniej częściowo zrehabilitować za fatalny wtorkowy występ. To także ważny mecz dla selekcjonera Luiza Felipe Scolariego, który klęskę z Niemcami określił jako najgorszy dzień w swoim życiu. Wiele osób w Brazylii domaga się jego dymisji.

„Mamy umowę do sobotniego meczu. Dopiero później będziemy mogli porozmawiać o uporządkowaniu pewnych spraw” – zapowiedział Scolari.

W spotkaniu z Niemcami nie mógł skorzystać z pauzującego za kartki Thiago Silvy i kontuzjowanego do końca turnieju, najsłynniejszego piłkarza tej ekipy Neymara (ma być obecny na trybunach w sobotę). Teraz pierwszy z nich wróci do składu, co powinno wpłynąć na poprawę gry defensywy.

Więcej zmian może być w reprezentacji Holandii, wicemistrza świata z 2010 roku. Nie dość, że podopieczni Louisa van Gaala mieli jeden dzień odpoczynku mniej niż Brazylijczycy, to na dodatek część z nich nie ukrywa swojego rozgoryczenia.

„Trzecie czy czwarte miejsce – jakie to ma znaczenie? Liczy się wyłącznie tytuł. Jak dla mnie rozgrywanie takiego meczu mija się z celem” – przyznał Arjen Robben.

Mimo wszystko Holendrzy zapewniają, że chcą zwyciężyć w sobotę.

„Zrobiliśmy tutaj dużo. Zaszliśmy daleko, dlatego wstydem byłoby, gdybyśmy wrócili do domu po dwóch porażkach na koniec” – przyznał doświadczony Dirk Kuyt.

Mecze o trzecie miejsce są nazywane spotkaniami pocieszenia, ale – jak pokazuje historia mundiali – z reguły stoją na wysokim poziomie, zapewniają spore emocje i pada w nich wiele bramek.

Na przykład w 1982 roku Polska pokonała Francję 3:2, cztery lata później „Trójkolorowi” wygrali z Belgią po dogrywce 4:2, w 1994 roku Szwecja pokonała Bułgarię 4:0, a osiem lat później Turcja okazała się lepsza od Korei Południowej 3:2.

Podczas dwóch ostatnich mistrzostw świata brązowe medale zdobywali Niemcy. W 2006 roku, na swoim terenie, pokonali Portugalię 3:1, a w 2010 w RPA wygrali z Urugwajem 3:2.

Sobotni rywale spotkali się dotychczas 11 razy, z czego czterokrotnie podczas mundialu. M.in. w 2010 roku w RPA, gdy w ćwierćfinale Holandia wygrała 2:1.

Łączny bilans ich rywalizacji jest remisowy. Brazylijczycy i Holendrzy odnieśli po trzy zwycięstwa, a pięć razy padł remis. Bilans bramkowy wynosi 15-15.

PODCASTY I GALERIE