Skvernelis: Proponujemy dialog w podzielonym społeczeństwie

"Minął już pewien czas od powstania frakcji "W imię Litwy". W ciągu tego okresu zauważyliśmy pozytywną reakcję. Zrozumieliśmy, że możemy podjąć następny krok. Dyskutowaliśmy z innymi osobami z frakcji, czy są dalsze perspektywy. Widzimy, że sporo osób jeszcze się nie zdecydowała, na kogo planuje oddać głos w następnych wyborach. Na dany moment społeczeństwo jest również bardzo podzielone. Jesteśmy siłą, która proponuje drogę dialogu" - powiedział Saulius Skvernelis, były premier, założyciel nowej partii demokratycznej "W imię Litwy", starosta frakcji o tej nazwie w Sejmie, który był gościem "Salonu politycznego".

zw.lt
Skvernelis: Proponujemy dialog w podzielonym społeczeństwie

Fot. BNS/Julius Kalinskas

Jak twierdzi Skvernelis, Ramūnas Karbauskis, lider „chłopów”, zwykle w polityce widzi to, co chce widzieć. „W przeciwieństwie do tego, co mówił, w lutym nie było żadnych oznak dotyczących perspektyw powstania nowej partii. Dopóki „chłopi” byli na tych samych pozycjach, w jakich działali w 2016 r. – czyli byli partią demokratyczną i szanującą opinię innych osób – trwaliśmy razem. Kiedy po wyborach kierunek polityczny się zmienił, zaczęły powstawać inne alternatywy. Karbauskis twierdzi, że moim jedynym celem jest władza. To prymitywna wypowiedź. Partie, które mają własne pomysły, nie mogą wyłącznie siedzieć w domu. Jedyną drogą jest bezpośredni udział w polityce i w samych wyborach. Władza jest wyłącznie instrumentem do szerzenia idei” – uważa lider nowej partii.

Siła polityczna wydała otwarty apel do wszystkich mieszkańców, którzy „często nie mają zdania na temat polityki, ale też chcą coś tworzyć i szerzyć idee”. „Nie będziemy dzielili ludzi na narodowości, zawód czy grupę społeczną. Ci, którzy chcą zmian, są zapraszani do nas. Program polityczny stworzymy z osobami, które się pojawią. Nie jest jednak łatwo znaleźć kilka tysięcy osób. Ludzie często dość sceptycznie oceniają partie polityczne. Nie jest łatwo, ale skoro siła polityczna nie może znaleźć 2 tys. aktywnych osób, to raczej nie ma sensu w ogóle tworzyć partię polityczną. Nie sądzę jednak, że do nas dołączy wiele osób z partii „chłopów”. Ci, którym odpowiadały nasze warunki pracy, przyjdą. Jeżeli nie, wciąż szanuję te osoby” – podkreślił były premier.

„W imię Litwy” orientuje się na siły centrolewicy, w szczególności w stosunku do spraw ekonomicznych i socjalnych. „Jeżeli chodzi o państwowość ogólnie, popieramy ideę silnej Litwy, która jest równowartościowym członkiem Unii Europejskiej” – stwierdził gość programu.

W audycji dyskutowano również o sprawach Polaków na Litwie. „Popieram ideę, aby każdy człowiek, który w dniu urodzenia otrzymuje imię i nazwisko, mógł je zapisać w tym języku, w jakim mówią rodzice. Myślę też, że kwestia tabliczek dwujęzycznych w miejscowościach zamieszkiwanych przez mniejszości narodowe jest już ułożona. Widzimy, że nie ma problemu z tabliczkami w języku państwowym, a w posiadłościach własnych każdy może wmontować tabliczkę w innym języku. Ogólnie, musimy mówić na temat Ustawy o Mniejszościach Narodowych. Mam nadzieję, że dany rząd zakończy pracę nad projektem ustawy. To jest rzeczywiście bardzo ważne” – oznajmił polityk.

„Sądzimy, że będziemy współpracowali z Akcją Wyborczą Polaków na Litwie – Związkiem Chrześcijańskich Rodzin. Nie jest tak wiele zgrupowań politycznych, które popierają ideę silnej rodziny. Oczywiście, w czasie wyborów będziemy konkurowali. W końcu, kiedyś stanowiliśmy koalicję i mieliśmy kilka polskich ministrów w rządzie. Logiczne, że byliśmy zadowoleni z tej współpracy” – podsumował gość „Salonu politycznego”.

„Salon Polityczny” – audycja publicystyczna, nadawana w Radiu Znad Wilii – 103.8 FM od poniedziałku do piątku o godz. 8.15. Redaktorka Renata Widtmann omawia z zaproszonymi do studia gośćmi tematy z zakresu życia politycznego, gospodarczego i społecznego na Litwie, w Polsce i na świecie.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej