Šimašius: Dialog z polskimi szkołami jest trudny

"W tym roku w szkołach miasta Wilna jest o 600 pierwszaków więcej niż w roku ubiegłym. Jest to 25 kompletów klas. Naturalne, że gdy jedne szkoły są przepełnione, nie możemy sobie pozwolić na luksus funkcjonowania dwóch nie do końca zapełnionych szkół. Decyzje, które zostały podjęte w sprawie szkoły im. Joachima Lelewela jeszcze w ubiegłym roku, muszą zostać zrealizowane. Inaczej się nie da. Nie ma innej racjonalnej decyzji" - mówi mer miasta Wilna Remigijus Šimašius.

zw.lt
Šimašius: Dialog z polskimi szkołami jest trudny

Remigijus Šimašius/ Fot. Joanna Bożerodska

„Po remoncie szkoła im. Joachima Lelewela będzie jedną z najładniejszych szkół w mieście. Oczywiście, przed wyborami robi się z przeniesienia szkoły politykę. Czasami mam wrażenie, że usiłuje się prowokować, by ktoś na siłę przeniósł szkołę z Antokola do Żyrmun już dzisiaj, zapewniłoby to „piękne” kadry dla dziennikarzy” – dodaje Šimašius.

Zdaniem mera już 5 września istniała możliwość rozpoczęcia nauki w budynku szkoły przy ulicy Minties, gdzie wcześniej mieściła się Filia Nauczania Początkowego im. Antoniego Wiwulskiego, a dzisiaj jest to tym bardziej możliwe. „Szkoła czeka na uczniów, co prawda próbuje się znaleźć dowolny pretekst, dlaczego nie można się jeszcze przenieść do nowego budynku” – uważa Remigijus Šimašius.

„Nie będę ukrywał, że dialog ze społecznościami polskich szkół jest trudny. Ilekroć przychodzę do jakiejkolwiek szkoły, jeżeli uprzedzamy o mojej wizycie przynajmniej poprzedniego dnia, stale widzę te same osoby – Renatę Cytacką i Editę Tamošiūnaitė – które występują w imieniu społeczności szkolnych. Nikt inny nie odważa się nic powiedzieć, chyba że ci, którzy bardzo głośno wyrażają swoje poparcie” – mówi mer Wilna.

PODCASTY I GALERIE