
„W zawodzie sędziego wymagana jest nie tylko wiedza prawnicza, ale też doświadczenie życiowe, taki człowiek powinien cieszyć się dużym zaufaniem w społeczeństwie. Niestety, warunki pracy w sądach są trudne. To legendy, że sędziowie dużo zarabiają – nie do porównania z adwokatami czy notariuszami. Czasami mamy ten problem, że na stanowiska sędziów na peryferiach, w małych sądach, brak ludzi do udziału w konkursach. A cała procedura powołania sędziów jest bardzo trudna – trzeba zdać egzamin, który jest bardzo skomplikowany. Ostatnio z 13 kandydatów zdały go 2 osoby” – opowiada Rimvydas Norkus.
Jak dodaje, stopniowy wzrost zaufania do sądów daje powody do radości, ale jest jeszcze wiele pracy w tym zakresie.
„Większość obywateli nigdy nie była w sądach i swoje opinie kształtuje na podstawie mediów, które najczęściej obiektywnie, ale trochę za głośno krytykują sądy” – uważa sędzia.
„Każda sprawa, która ma jakikolwie cień korupcji, jest zgłaszana do służb specjalnych i władze sądowe nigdy nie próbują takich spraw „zamiatać pod dywan”. Jeżeli ktoś ma jakieś podejrzenia dotyczące procesu, również może je zgłaszać do władz sądownictwa” – podkreśla przewodniczący Sądu Najwyższego.
W rozmowie z Rimvydasem Norkusem – o tym, czy wyroki na Litwie nie są zbyt łagodne, jak sądy starają się być bliżej ludzi oraz czy orzeczenia sądów w sprawie oryginalnej pisowni nazwisk mogą stać się sugestią dla polityków przyjmujących ustawy.