Miłta: Protesty na Białorusi nie są wyłącznie zrywem mińskiej elity

"Naturalne, że Litwa i Wilno są wyjściem dla Białorusinów, którzy muszą uciekać z ojczystego kraju, ale pandemia jest dla nich nie lada wyzwaniem. Protesty na Białorusi trwają już od 120 dni. Nie biorą w nich udziału wyłącznie studenci, ale mamy również seniorów. Mińsk nie jest jedynym miejscem protestów - odbywają się one również w Grodnie, Mohylewie i innych miastach. Nie jest to wyłącznie zryw mińskiej elity. W danym wypadku, protesty - to swojego rodzaju długotrwały maraton jak dla zwykłych mieszkańców, tak również dla reżimu Łukaszenki. Mogą więc jeszcze trwać przez sześć miesięcy czy nawet dłużej. Wyjście jest jednak tylko jedno - odejście Łukaszenki" - powiedział Maksim Miłta z Europejskiego Uniwersytetu Humanitarnego, ekspert Stowarzyszenia Centrum Studiów Europy Wschodniej, który był gościem "Salonu politycznego". "Z jednej strony, władze Litwy wspierają białoruskie organizacje, inicjatywy edukacyjne, są finansowane studia dla studentów. Z innej strony, widzimy jednak, że odwet na działania Łukaszenki nie jest do końca proporcjonalny" - dodał ekspert.

zw.lt
Miłta: Protesty na Białorusi nie są wyłącznie zrywem mińskiej elity

Fot. BNS/Valdas Kopūstas

„Salon Polityczny” – audycja publicystyczna, nadawana w Radiu Znad Wilii – 103.8 FM od poniedziałku do piątku o godz. 8.15. Redaktorka Renata Widtmann omawia z zaproszonymi do studia gośćmi tematy z zakresu życia politycznego, gospodarczego i społecznego na Litwie, w Polsce i na świecie.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej