Marcinkiewicz: Uczniowie powrócą do Syrokomlówki po Nowym Roku

"Prace remontowe w placówce mają być zakończone do 21 grudnia. Te przenosiny zajmą niemało czasu. Planujemy, że uczniowie powrócą do szkoły już po Nowym Roku. Na opóźnienia złożyło się wiele czynników. Gdyby to były prace remontowe związane wyłącznie z zamianą instalacji inżynieryjnych, to na pewno ten remont już by się skończył. Jednak latem 2020 r. zaproponowano jeszcze urządzenie systemu chłodniczego i wentylacyjnego. Taki był wcześniej planowany wyłącznie w stołówce i w sali sportowej. Tymczasem nasze klasy znajdują się po stronie południowej - kiedy świeci słońce, jest bardzo gorąco, temperatura podnosi się powyżej 30 stopni. Zgodziliśmy się wiąc na zainstalowanie systemu chłodniczego" - powiedziała Helena Marcinkiewicz, dyrektor Gimnazjum im. Władysława Syrokomli w Wilnie, która była gościem "Salonu politycznego".

zw.lt

Dyrektor dodaje, że były też problemy z projektowaniem. „Kiedy robiono wiercenia otworów, okazało się, że trzeba wzmocnić konstrukcje nośne. To była niespodzianka, ponieważ o tym dowiedzieliśmy się 2 tygodnie przed 1 września. 21 lipca podpisaliśmy ze spółką wykonującą nadzór prac remontowych, że powrócimy 1 września, bo prace remontowe w ciągu pierwszych dwóch miesięcy roku szkolnego miały się skończyć na czwartym piętrze” – tłumaczy Marcinkiewicz.

Jak podkreśla, znaleźć budynki zastępcze dla prawie 800 uczniów w ciągu dwóch tygodni jest trudno. „Władze samorządowe szukały tych budynków. Rozumieliśmy też, jak rodzice ustosunkowują się do tego, bo bardzo trudno to przeżywają – wiedzą, że będzie wiele problemów z przywiezieniem dzieci” – mówi.

W zasadzie, według dyrektor, wszystko gra. „Dowozimy mniejsze dzieci do szkoły na Antokolu, tam są trzy grupy przygotowawcze. Dowozimy też do Gimnazjum im. św. Jana Pawła II, które przyjęło naszych pierwszoklasistów i dwie drugie klasy. W Gimnazjum im. Salomei Nėris na Starówce uczą się klasy 3-4. Tymczasem uczniowie klas 5-12 pobierają naukę o 5 km dalej” – wyjaśnia dyrektor placówki.

„Samorząd pomógł nam i opłaca przywiezienie dla rodzin, które mają kilkoro dzieci albo problemy z transportem. Autokary przyjeżdżają do budynku szkoły na ul. Linkmenų i odwożą dzieci. Nauczyciele, którzy pracują w 5-12 klasach, przyjeżdżają samochodami. Znajduje się tam garaż podziemny, więc mogą tam zostawić samochód. Czasami spacerują stąd prawie 10 minut do innego budynku” – mówi Marcinkiewicz.

Tymczasem pandemia koreguje proces nauczania, wzrasta poziom zachorowalności. „Cieszymy się, że coraz więcej rodziców zgadza się na badania dzieci. W klasach 1-4 to są zbiorowe badania, w klasach 5-12 – tzw. szybkie testy. Odbywa się też u nas nauczanie hybrydowe – ci, którzy muszą się izolować, uczą się zdalnie. Pozostali przychodzą do szkoły. Nauczycielom stanowi to dodatkowe obciążenie, bo nie otrzymaliśmy tzw. pomocniczych robotów, które by pomagały w nauczaniu hybrydowym. Nauczanie kontaktowe uczniom jest bardzo potrzebne, szczególnie po tak długim okresie nauczania zdalnego. Potrzebowali tak zwanej socjalizacji” – uważa gość „Salonu politycznego”.

„Salon Polityczny” – audycja publicystyczna, nadawana w Radiu Znad Wilii – 103.8 FM od poniedziałku do piątku o godz. 8.15. Redaktorka Renata Widtmann omawia z zaproszonymi do studia gośćmi tematy z zakresu życia politycznego, gospodarczego i społecznego na Litwie, w Polsce i na świecie.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej