M. Jurkynas: Mobilizacja oznacza, że ​​wojna Rosji z Ukrainą nie osiągnęła swoich celów i wojsko rosyjskie przegrywa

Dziś w Salonie Politycznym gościmy Mindaugasa Jurkynasa, politologa z Uniwersytetu Witolda Wielkiego, z którym omawiamy temat mobilizacji w Rosji oraz ogłoszonego pseudoreferendum w zawojowanych przez Rosjan obwodach Ukrainy.

zw.lt

Zapytany o to, czy mobilizacja jest desperacją Putina, czy sygnałem dla Zachodu i Litwy nasz gość odpowiada: „Te sygnały są od dawna znane wszystkim. Było jasne, że Putin jest naciskany lub namawiany przez faszystowskich polityków do podjęcia ostrzejszych działań, ponieważ klęska i odwrót są tak naprawdę zagrożeniem samego reżimu i jest naturalne, że zapowiedź częściowej mobilizacji pokazuje tragiczną sytuację. Rosjanie przegrywają pomimo takiej przewagi i jest to desperacki środek, który może doprowadzić do wielu rzeczy”.

„To, że zapowiedziano mobilizację, oznacza, że ​​wojna Rosji z Ukrainą nie osiągnęła swoich celów i wojsko rosyjskie przegrywa. Ukraińcy odzyskują swoje ziemie i w związku z tym dyktator musi zebrać siły od rezerwistów” – mówi politolog.

O rosyjskich planach przeprowadzenia referendum w obwodach ługańskim i donieckim i innych M. Jurkynas sądzi, że „nie można tego usprawiedliwić w żaden sposób. To jest pragnienie faszystowskiego państwa rosyjskiego, aby przejąć cudze terytoria. W zasadzie Rosja może nie organizować żadnych referendów i po prostu ogłosić, że się odbyły, będzie to miało dokładnie taki sam skutek. W kontekście propagandy Rosja chce pokazać swoim obywatelom, że ludzie głosowali, stali się częścią Rosji i że będą jej bronić. To absurd i konwulsyjne ruchy wojenne państwa faszystowskiego”.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej