Linkevičius: Putin i Łukaszenka manipulują prawem międzynarodowym

"Mówiąc o zachowaniu Rosji, należy podkreślić, że po tak zwanych wyborach, które trudno uznać za uczciwe, nic się nie zmieniło. Polityka zagraniczna Rosji pozostaje agresywna. Kreml używa argumentów siły. Sytuacja od roku 2008 zmienia się na gorsze. Arsenał działań hybrydowych tylko się poszerza. Rosja stoi również za działaniami Białorusi. Jeżeli nie będziemy podejmowali odpowiednich działań, to możemy się spodziewać aktywacji kolejnych konfliktów, na przykład, w wypadku Naddniestrza. Sytuacja na Wschodzie Ukrainy może się stać jeszcze bardziej napięta. Celem Kremla jest zrobienie z Ukrainy "państwa nieudanego", które nie może się zintegrować z Europą" - powiedział Linas Linkevičius, były minister spraw zagranicznych Litwy, który był gościem "Salonu politycznego".

zw.lt
Linkevičius: Putin i Łukaszenka manipulują prawem międzynarodowym

Fot. BNS/Julius Kalinskas

„Staram się każdego roku brać udział w Warsaw Defence Forum. Cieszy mnie, że otwarte dyskusje są dopasowane do skali wydarzenia. Takich rozmów jest wiele, często odbywają się w różnych miejscach. Tradycyjnymi tematami są sprawy transatlantyckie, bezpieczeństwo, aktualne wyzwania polityczne. Sam najwięcej mówiłem o architekturze bezpieczeństwa Europy, agresją Rosji, o energetyce” – oznjamił gość.

Jak uważa Linkevičius, Unii Europejskiej potrzeba czasu, aby przyjąć jednolite stanowisko, a chciałoby się, aby te procesy szły szybciej. „Nie możemy mówić, że reakcji nie ma – sytuacja na Białorusi jest tego przykładem. UE szykuje piąty pakiet sankcji. Jednak wydaje mi się, że to potrwało zbyt długo. Reżim wciąż kwitnie, bo ma sponsorów. Sankcje nie działają tak, jak powinny. Po pierwsze, społeczność międzynarodowa nie może podejmować kroków wstecz, o tym mówiła również Swiatłana Cichanouska. W związku ze zmęczeniem sytuacją, pojawiają się głosy, że dalsza walka nie ma sensu. Tymczasem reżim potrzebuje legitymizacji. Jednak wyłącznie sami Białorusini mogą zmienić sytuację we własnym kraju. Naszym zadaniem jest potrzebować nowych, przejrzystych wyborów, a także wolności dla więźniów politycznych i pomocy dla organizacji społecznych” – twierdzi były minister.

Według niego, w stosunku do migrantów musimy okazać jak najwięcej empatii. Jednak musimy rozumieć, że oni łamią prawo. „Gdybyśmy mówili o przestrzeni, gdzie trwa wojna, to byłoby zupełnie coś innego. Oczywiście, Białoruś nie jest krajem bezpiecznym. Jednak tym ludziom, którzy przybywają mając wize turystyczne, raczej o tym się nie mówi. Takie „podróże”, wspierane przez reżim, nie mogą być tolerowane. Nasi pogranicznicy w miarę możliwości udzielają pomocy przybyszom. Jednak nikt nie zamierza tolerować masowego przepływu, organizowanego przez władze reżimowe. Putin i Łukaszenka korzystają z praw międzynarodowych, w tym samym czasie je ignorując. W danym wypadku, używają ich w walce z nami. Migracja jako taka nie jest przestępstwem, a prawem człowieka, jeżeli jest prowadzona według ustaw” – tłumaczy gość programu.

Podsumowując Linkevičius stwierdził, że Unia Europejska nie ma zbyt wielu liderów. „To sprawia, że często wyłącznie reagujemy na wydarzenia. Z naszej strony, to wygląda jak słabość. Po 16 latach straciliśmy jedną z liderek – Angelę Merkel. Podejmowała w trakcie lat władzy ogromną odpowiedzialność – nie tylko w stosunku do spraw własnego kraju. Dopiero czas pokaże, czy na arenie międzynarodowej pojawią się nowi liderzy” – sądzi gość „Salonu politycznego”.

„Salon Polityczny” – audycja publicystyczna, nadawana w Radiu Znad Wilii – 103.8 FM od poniedziałku do piątku o godz. 8.15. Redaktorka Renata Widtmann omawia z zaproszonymi do studia gośćmi tematy z zakresu życia politycznego, gospodarczego i społecznego na Litwie, w Polsce i na świecie.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej