Salon polityczny
zw.lt

Łarisa Dmitrijewa: Nie rozumiem Tomaszewskiego

Musimy szukać rozwiązań wewnątrz naszego państwa, a nie mówić negatywne rzeczy o Litwie na całą Europę – powiedziała gość „Salonu Politycznego” Łarisa Dmitrijewa, posłanka oraz przedstawicielka Związku Rosjan Litwy.

Łarisa Dmitrijewa: Nie rozumiem Tomaszewskiego
Fot. BFL/Vygintas Skaraitis

Dmitrijewa wypowiedziała się o otwartym liście rosyjskich działaczy, w który skrytykowali polityka informacyjną PBK. „Każdy ma własną prawdę. Chciałabym powiedzieć, że „Pierwyj Baltijskij Kanał”, nie ma do końca racji. Bo informację można podać na różne sposoby. Wszystko zależy od dziennikarza i operatora. Tą sama postać można pokazać w negatywnym świecie, a można pokazać pod innym kątem. Wówczas ta osoba będzie wyglądała jak hollywoodzka gwiazda” – wyjaśniła posłanka.

„Moim zdaniem nasi działacze mają prawo do krytyki, bo poczuli się odrzuceni. Ich zdaniem ta informacja może płynąć również z ich ust. Jeśli chodzi o mnie, to był jeden przypadek, jako partia wystosowaliśmy poważne oświadczenie, kiedy w rosyjskich szkołach były przeprowadzone rewizje. Jednak telewizja pokazała nie nas, a innych polityków” – podkreśliła polityk.

„W ostatnim czasie, moim zdaniem, zauważyłam, jakąś dużą miłość telewizji wobec Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, wobec polskiej wspólnoty, wobec radnych samorządowych. Natomiast nasze działania nie spotkały się z takim zainteresowaniem. (….) Moim zdaniem ta telewizja nieprzypadkowo uprawia taką politykę. Ich zdaniem AWPL reprezentuje wszystkie mniejszości. Moim zdaniem to odbiega od rzeczywistości” – oświadczyła Dmitrijewa.

Przedstawicielka rosyjskiej mniejszości nie rozumie prowadzonej polityki przez AWPL. „Mamy wspólne interesy. Jednak, jeśli chodzi o sprawy taktyczne, to nasze zbliżenie nie udało się. Niestety. Początkowo próbowaliśmy zbliżyć nasze stanowiska. Jednak w ciągu ostatnich kilku lat to nie udaje się” – oświadczyła Dmitriejewa, jako przykład podała sytuację w Wisagini. Jej zdaniem, gdyby wszystkie opcje mniejszości narodowych poszły jednym frontem, to udałoby się wybrać własnego mera. „Niestety w ostatni moment AWPL wystawia własnego kandydata, który nie był znany ani wśród Rosjan, ani w Wisagini” – podkreśliła posłanka.

Posłanka nie popiera również protestów przeciwko reformom w oświacie. Jest przekonana, że są inne sposoby dotarć do świadomości publicznej niż wiece i strajki.

„Mówiąc szczerze, dla mnie osoby będącej już długo w polityce, nie do końca są zrozumiałe działania naszego europosła. Kiedy na całą Europe mówimy o Litwie negatywne rzeczy. (…) Nie jestem zwolenniczką takiego podejścia. (…) Moim zdaniem rozwiązywać problemy trzeba wewnątrz kraju” – powiedziała Łarisa Dmitrijewa.