Landsbergis: W Mościszkach był taki pan, który miał mnie zabić

„Chcę, aby litewscy Polacy byli litewskimi Polakami, a nie radzieckimi” - powiedział w Salonie Politycznym Vytautas Landsbergis.

zw.lt
Landsbergis: W Mościszkach był taki pan, który miał mnie zabić

Fot. BFL/Vygintas Skaraitis

Landsbergis oświadczył, że nie uczestniczył w sejmowych obchodach 13 stycznia, ponieważ obecne stanowisko sejmu jest mu obce. „Oni nie respektują walki o wolność. Tu nie chodzi tylko o jeden przypadek” – powiedział polityk. Najważniejszym osiągnięciem Litwy w ciągu 25 lat, jego zdaniem, było to, że udało się przetrwać.

Landsbergis powiedział, że jego celem zawsze było, aby mniejszości narodowe były zadowolone „z wolności kraju, w którym mieszkają”. „Moim marzeniem jest, aby Polacy litewscy uważali siebie za litewskich Polaków, a nie radzieckich” – podkreślił były europoseł.

Honorowy prezes konserwatystów sądzi, że problemy polskiej mniejszości na Litwie zostaną rozwiązane, ale nie da się tego zrobić w krótkim czasie. „To nie jest takie proste. Jest dyskusja w społeczeństwie litewskim, jest dyskusja wśród elit politycznych. Różne ugrupowania mają różne podejście do tego, czy warto zmieniać alfabet, czy nie? Czy warto robić wyjątki? Tym bardziej jeśli chodzi tylko o jedna grupę obywateli (…) Sprawa jest o wiele szersza” – oświadczył polityk.

Landsbergis dodał jednak, że sytuacja się zmieni i te problemy zostaną rozwiązane, kiedy „zmieni się styl” rozmów pomiędzy politykami obu krajów. Polityk ma nadzieję, że nowa władza w Warszawie będzie bardziej otwarta na dialog. „Nas straszono, że oto przychodzą nacjonaliści i będzie jeszcze bardziej trudniej. Tak jednak nie jest. Nacjonaliści w Polsce i polsscy nacjonaliści na Litwie , to są różne rzeczy. Tamci są rozumni. (…) Dogadamy się” – jest przekonany Landsbergis.

„Mam nadzieję, że pan Waszczykowski będzie miał inne podejście niż pan Sikorski. Myślę, że nie będzie zajmował takiego stanowiska, że „nie przyjadę na Litwę zanim nie zrobią tego co kazano” – dodał polityk.

Polityk powiedział, że ochrona jest mu potrzebna tylko na Litwie. „To nie oznacza, że osobiście kogoś się obawiam (…) Uprzedzano mnie, że chodzi taki lub taki, który ma rozkaz podejścia do mnie z pistoletem. W Mościszkach był taki pan, który później pisał we wspomnieniach, że miał za zadanie zabić tego Landsbergisa” – podzielił się wspomnieniami Vytautas Landsbergis.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej