Falkowski: Nie trzeba należeć do polskiej partii, aby zaistnieć w litewskiej polityce

"Każda zmiana niesie coś nieznanego, w końcu, mamy system demokratyczny. Od tego jest pewna alternacja władzy, aby móc po kilku latach ocenić, czy należy dokonać kolejnego wyboru, czy korekty. Ważne jest to, że Polacy nadal zaistnieli w tych wyborach. Jak się okazuje, zachowują wpływ na to, kto będzie na czele niektórych resortów. Okazuje się, że nie trzeba być z polskiej partii, żeby w tych strukturach rządowych odnotować taki wynik w wyborach, żeby istnieć w litewskiej polityce" - skomentował wyniki wyborów parlamentarnych na Litwie prezes "Pomocy Polakom na Wschodzie" Mikołaj Falkowski, który był jednym z gości "Salonu politycznego".

zw.lt

Według prezesa, wyniki wyborcze dają wiele do myślenia. „Wynik wyborczy, na pewno, jeśli chodzi o skutki, różni się od tego, co było cztery lata temu. Przyzwyczailiśmy się do tego, co było od połowy tej dekady. Drugą rzeczą jest kwestia przekazu i komunikacji z Polakami na Litwie. Być może, nadszedł czas, o czym ja mówię od dawna, na pewną zmianę akcentów, głównych myśli, związanych z polskimi postulatami na Litwie, z walką o polskie prawa podmiotowe. Okazuje się, że znana prawniczka, wybitnie utalentowana, jeśli chodzi o aspekty swojego zawodu, wdrażająca je w czynie, a nie wyłącznie teoretyzująca, może na kanwie zabiegania o polskie sprawy osiągnąć ogromny sukces wyborczy. Bardzo ważne, aby był polski przedstawiciel w sferach rządowych obecnej koalicji. Oczywiście, jest to piękna kontynuacja naszej obecności w litewskim życiu publicznym. Na pewno pojawią się inne akcenty. Okazuje się jednak, że ważny jest czyn, a nie tylko retoryka w kontekście polskich spraw na Litwie. Być może, jest to paradoksalny moment, kiedy o polskie sprawy można zabiegać skuteczniej, niż w ostatnich czterech czy ośmiu latach” – zastanawia się Falkowski.

2020 r. – to rekordowy rok, jeżeli chodzi o Fundację „Pomoc Polakom na Wschodzie”. „Przez trzy lata wyrobiliśmy na tyle mocną pozycję i wzmocniliśmy naszą markę, że nie mamy trudności ze zdobywaniem środków na działalność mediów” – oznajmił prezes Fundacji.

„Na pewno będziemy finansować nowy rodzaj działalności okołokulturalnej, szeroko pojętej promocji Polski, polskiej kultury i w ogóle dobrego imienia Polski na Wschodzie i na świecie. Odchodzimy trochę od działań promujących obchody Niepodłegłej, które realizowaliśmy przez ponad 2,5 roku. Trzeba już troszeczkę odejść od tego tematu okrągłych rocznic, które są za nami i zacząć promować polskie sprawy i polski punkt widzenia na świecie. Dobrym przykładem jest zainicjowany dwa lata temu na Litwie projekt, tworzony we współpracy z polskimi dziennikarzami z Litwy i Radiem Znad Wilii – „Perspektywa na Polskę”. Jest to docieranie do miejscowej opinii publicznej z przekazem dotyczącym pozytywnego wizerunku Polski” – tłumaczy Falkowski.

Dodał on też, że szkoły polskie na Litwie rządzą się nieco innymi prawami, niż na Łotwie. „Jest to większa skala nauczania, większa liczba dzieci i nauczycieli, oraz większe zróżnicowanie tych placówek. Mamy kilka bardzo mocnych szkół w Wilnie, kilka fantastycznych szkół w rejonie wileńskim, natomiast ogólnie rzecz biorąc, te typy szkolne bardzo się różnią od tego, co mamy na Łotwie. Dążymy do tego, aby wszystkie szkoły z regionów, w których działamy, dzieliły się tym „know-how” i razem współpracowały” – zapewnił prezes Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej